piątek, 11 marca 2016

Nowa umiejętność

Ogarnęło mnie istne łapaczowe szaleństwo. Coś niesamowitego! Jestem absolutnie zaskoczona, bo nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Myślałam, że spróbuję, coś tam sobie poplączę, coś podoczepiam i już. Spróbowałam i przepadłam. Wciągnęło mnie na całego, ręce się rwą, pomysłów mam sto i nie nudzą mi się nic a nic. Dlatego wybaczcie tę monotonię tematyczną na blogu. Ona się niedługo skończy, bo zacznie się... ogrodowa monotonia. :))


Na początku chciałam Wam pokazać łapacz miłości, który nie wiem jak to się stało, ale dopiero spostrzegłam, że umknął mi z posta o łapaczach miłości. Pojawił się tylko w kolażu, a nie solo, więc żeby się na mnie nie obraził zaprezentuję go dziś. ;) A że on taki romantyczny, serduszkowy, pąsowy, to do przedwiosennego posta też pasuje. ;)


Miłość złapana, klucz do serca dołączony. ;)

Muszę się Wam przyznać, że tak mnie wciągnęło "łapaczowanie", że z tego powodu nauczyłam się w końcu szydełkować! :) Nauczyłam to za dużo powiedziane - uczę się i ćwiczę, po prostu dopiero raczkuję. ;) A że chciałam mieć również serwetkową wariację na temat łapaczy, to nie było wyjścia - trzeba się było nauczyć. Moja kochana koleżanka, która z szydełkiem jest za pan brat od dziecka, wytłumaczyła mi wszystkie podstawowe oczka i słupki oraz jak czytać te magiczne kropeczki, kreseczki i krzyżyki. Ha, nawet wiem co to pikotek, taka jestem wyedukowana! :)) Pod jej okiem wydziergałam swoją pierwszą serwetkę - to był wspaniały i dłuuugi dzień. ;) A później w ciągu dwóch tygodni ferii zrobiłam kolejne pięć (między innymi oczywiście). Proszę o wyrozumiałość, zdaję sobie sprawę, że są one wielce niedoskonałe, nie uprane i nie ponaciągane, ale tak się z nich cieszę, że się nimi pochwalę. :))

Niestety na taką serwetkę potrzeba kilka godzin dłubania. Oczywiście zależy to od wprawy, stopnia skomplikowania wzoru, wielkości serwetki, itd. Niemniej jednak nie da się tego zrobić rach ciach. Każde kolejne okrążenie zabiera coraz więcej czasu, no cóż: matematyka - obwód jest coraz większy. :) Poza tym nie da się śledzić akcji filmu jednym okiem, a drugim sobie dziergać, jak przy drutach. ;) Przynajmniej ja jeszcze tego nie potrafię. Ja muszę się skupić na wkłuciu we właściwe oczko, na liczeniu słupków oraz na kontrolowaniu momentów, kiedy trzeba zrobić narzut i to ile razy, (!) i ciągłe monitorowanie, czy aby na pewno nigdzie się nie pomyliłam i wzór jest podobny do tego na obrazku. ;) Ale mnie się ta robota prawdziwie spodobała. A poza tym biorę na warsztat na razie nieduże serwetki, często "wygryzam" sobie po prostu ze wzoru sam najładniejszy środek. ;)) A wzorów mam całe mnóstwo, bo wypożyczyłam od mojej mistrzyni robótkowe gazetki... i szaleję. Druty tymczasowo poszły w odstawkę, wszak wiosna idzie, a ja połknęłam szydełkowego bakcyla, czym jestem zupełnie zaskoczona. :)

Żeby nie być gołosłowną, pokażę dzisiaj pierwszego serwetkowego łowcę marzeń (w stylu shabby) - żebyście wiedziały po co mi właściwie ta nowa umiejętność była potrzebna. No, do szczęścia oczywiście! ;)
 

To ściskam Was serdecznie
Udanego weekendu
Ewa


39 komentarzy:

  1. Po prostu pięknie!:) ..zakochałam się w tym serwetkowym łapaczu, normalnie się zakochałam!!:) Serdecznie pozdrawiam Szydełkowo Wciągniętą:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę. :))
      Oj, co takiego szydełko ma w sobie, ze tak uzależnia? :)))
      Buziaki

      Usuń
    2. ..ma w sobie chyba pewny rodzaj magii, bo jakby nie było to taka magiczna różdżka jest co potrafi wyczarować piękne rzeczy:) i na dodatek sprawia, że czujemy się wspaniale, mając ją w ręku:)) Buziaki

      Usuń
    3. Chyba tak, w każdym razie mnie zaczarowało, bo jestem całkowicie pod jego wpływem. ;))
      Buziaki

      Usuń
  2. Piękne szczególnie ten serwetkowy. Ja też lubię te łapacze.Wykorzystuję gotowe serwetki a ciebie podziwiam za własnoręcznie wykonane na szydełku :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, dzięki tej umiejętności sama mogę decydować o wielkości, wzorze i kolorze. ;) To jest bardzo fajne.
      Dziękuję Alu, że do mnie zaglądasz. :)
      Pa

      Usuń
  3. O tak,szydełko wciąga i uzależnia jak większość przyjemności;)Idzie Ci wspaniale, trenuj dalej, a potem może frywolitka?:))
    Pod Twoim zgubnym wpływem prawie dokończyłam też swoją "łapaczową serwetę, teraz kółka poszukuję, żeby się wpasować;)
    P.S. Czekam na odp. na emaila:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szydełko mnie zaczarowało! Sama w to nie mogę uwierzyć!
      Koniecznie pokaż jak skończysz!
      Słoneczko, mam straszny problem z pocztą od tygodnia. Mąż ma mnie dziś zdalnie poratować (bo go nie ma w domu) i naprawić. To wtedy zaraz odpiszę!
      Buziaki

      Usuń
  4. Cudne są, ale że tak szybko złapałaś bakcyla szydełkowania? Podziwiam, teraz czekam na poświęta, żeby zrobić takie łapacze, tym bardziej, że serwetek mam mnóstwo, a i mam komu łapacze sprezentować.
    Pozdrawiam cieplutko.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, też się dziwię, że tak szybko się zaraziłam. :)
      Rób, rób, bo to fantastyczna medytacja i pokazuj! :)
      Uściski

      Usuń
  5. Piękne kolorowe Lapacze. Oj szydełko uzależnia ,juz tyle lat szydelkuje i nie przestaje choć robię inne rzeczy.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne kolorowe Lapacze. Oj szydełko uzależnia ,juz tyle lat szydelkuje i nie przestaje choć robię inne rzeczy.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że też nikt mnie ostrzegł, że to tak uzależnia! :)) Jak narkotyk! ;0
      Ściskam

      Usuń
  7. Cudowności ten w różu idealny ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba. :)
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  8. Pierwszy krok zrobiony:) Dla mnie szydełko jest ciekawsze od drutów. Daje tyle możliwośći...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że chyba dla mnie też... (?) :))
      Buziaki

      Usuń
  9. Łapacz snów prześliczny, ja też jeste na etapie chcenia nauki szydełkowani aby odczytać słupki i kreseczki ;) widzę że tobie idzie znakomicie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko uważaj, bo to potwornie wciąga! :))
      Uściski

      Usuń
  10. O raju ile rzeczy, pozytywnie zazdroszczę szybkiej nauki szydełkowania ( moje jeszcze niedoścignione marzenie) łapacze urocze a najbardziej ten szydełkowy, a tymi serwetkami cieszę się razem z Tobą. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aguś! Powiem Ci, że nauka szybko idzie, i jeszcze szybciej wciąga! Więc spełniaj marzenie, nie ma na co czekać - szydełko, wzór i ktoś, kto podpowie. ;)
      Buziaki

      Usuń
  11. Twoje łapacze są po prostu zachwycające!!! Fajnie, że nauczyłaś się szydełkować, ja nadal o tym marzę, ale trochę czasu mało i brak odpowiedniego mentora, żeby się nauczyć... Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie! :) Beatko, nauka szybko idzie, naprawdę. Może w wakacje znajdziesz chwilkę, będziesz miała wolne od szkoły. Co Ty na to? ;)
      Buziaki

      Usuń
  12. Traumhafter Traumfänger! Ist dir wirklich sehr, sehr, sehr gelungen! Und der Frühling zieht mit den wunderschönen Tulpen ein.
    Wie schön!
    Hab eine feine Zeit
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hallo meine Wunderbare Elisabeth! ;)
      Das ist mein erster Traumfänger mit der Serviette selbst gemacht. Ich freue mich, dass es gelungen ist. :)
      Liebe Grüße

      Usuń
  13. Wow! Ten różowy jest obłędny!

    OdpowiedzUsuń
  14. No Kochana! To ja chylę czoło przed Tobą, jak Ty w tak krótkim czasie nauczyłaś się tak wywijać szydełkiem... u lalala... przecież to najprawdziwsza serwetka, GRATULUJĘ :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Dzięki! Wywijam cały czas i przestać nie mogę! :))
      Buziaki

      Usuń
  15. Wow, tan ostatni łapacz snów w stylu shabby chick bardzo mi się podoba <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że prace się podobają. :)
      Pozdarwiam

      Usuń
  16. Ja taką cudną "monotonię" mogę oglądać codziennie i poproszę o jeszcze :). Serdeczności Ewuniu .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jo joj! To by dopiero była nuda na blogu. :))
      Buzieńki

      Usuń
  17. Faaaaajny :) Takiego łowcę chętnie powiesiłabym w świetle okna mojej pracowni. :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  18. wspaniałe prace :) przyznaję się bez bicia, że pierwszy raz spotkałam się z łapaczami miłości :p gdybyś nie napisała, że to o miłośc chodzi obstawiałabym złe sny :D
    świetny blog :) zapraszam również do siebie i na moje candy
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż stwierdził, że przydałby się łapacz kurzu! ;))
      Dziękuję i zapraszam.

      Usuń
  19. Zamawiam taki ! Poproszę w kolorze pudrowo-niebieskim a'la kacze jajo.Z dodatkiem kremu i białego...Proszę ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy! Zrobię a'la kacze jajo. :)))

      Usuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...