poniedziałek, 23 czerwca 2014

Z białych kwiatów czarnego bzu

Parę dni temu koleżanka postawiła mnie do pionu pytając czy ja już przestałam gotować, bo coś mało ostatnio kulinarnie u mnie na blogu. :)) Rzeczywiście, tak mnie pochłonęła działka i domowe atrakcje związane z dziećmi, że do kuchni wpadałam jak po ogień, a o robieniu zdjęć nawet nie myślałam. Ale że miałam asa w rękawie w postaci kwiatów czarnego bzu, to dzielnie się wybroniłam. Dlatego dziś mała dawka kulinariów, dla wszystkich, którzy się stęsknili za kuchennymi wpisami. ;)



A dziś w roli głównej kwitnący czarny bez. Jeden krzew a kilka wariacji na temat tych niezwykle słodko-pyłkowo pachnących kwiatów. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam ten zapach. Mąż nie podziela mego zachwytu, jemu pachnie ziołowo, ;) ale ja go lubię. W całym domu pachnie teraz słodkim pyłkiem, mniam. Kwiatów nie myję, by nie tracić cennego pyłku. Nie należy również trzepać kwiatami, ;) z tego samego powodu. Nie gadam już, tylko na początek serwuję moją ulubioną naleweczkę.


Nalewka z kwiatów czarnego bzu

1 l wody
70 dag cukru
50 baldachów czarnego bzu
2 cytryny
2 limonki
1 l spirytusu

Z wody i cukru przygotowujemy syrop, czyli zagotwujemy razem. Gdy syrop stygnie, układamy baldachy w słoju przekładając plasterkami z 2 cytryn (wyszorowanymi i bez pestek). Zalewamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 7-10 dni. Przez ten czas mieszamy codziennie drewnianą łyżką, aby nie dopuścić do fermentacji. Następnie sok przecedzamy przez sito, zalewamy spirytusem i dodajemy sok z 2 limonek. Słój zamykamy i stawiamy w ciemnym miejscu na miesiąc. Ale nie zapominamy o nim, bo trzeba co kilka dni energicznie nim potrząsać. Na koniec filtrujemy przez gazę, rozlewamy do butelek i odstawiamy na 3 tygodnie. Po tym czasie możemy się już delektować "bzową" naleweczką. :)



I za jednym zamachem robimy syrop, bo sposób przygotowania jest identyczny jak przy nalewce (tyle, że alkoholu nie dajemy). ;)

Syrop z kwiatów czarnego bzu

1 l wody
70 dag cukru
ok. 30 baldachów czarnego bzu
1 cytryna

Wodę i cukier zagotowujemy, wyciskamy sok z cytryny i zalewamy kwiaty, które najlepiej poobcinać najkrócej jak się da. Odstawiamy na 3 dni, mieszając codziennie. Po tym czasie przecedzamy, zagotowujemy i gorący wlewamy do butelki. Możemy zapasteryzować. Idealny do placuszków, jako dodatek do lemoniady w upalne dni lub do herbatki w zimowe. :)



Alkohole i syropy odstawiamy na bok i zabieramy się za pyszny aromatyczny dżem. Zwykły dżem truskawkowy w połączeniu z kwiatami czarnego bzu staje się... niezwykły. ;) Wierzcie, że to połączenie intryguje i nadaje anielskiego smaku i wyrafinowania (jeśli tak się mogę wyrazić). ;)) I ten aromat!

Dżem truskawkowy z kwiatami czarnego bzu

1,5 kg truskawek
350-400g cukru
6 baldachów kwiatów czarnego bzu
sok z 1 cytryny
cukier żelujący (pektyna)


Truskawki myjemy, kroimy na mniejsze kawałeczki i wrzucamy do garnka. Zasypujemy cukrem i czekamy, aż puszczą sok (ja w tym czasie obcinam kwiatuszki bezpośrednio nad garnkiem). Dodajemy sok z cytryny i kwiatuszki czarnego bzu (bez zielonych ogonków) i zagotowujemy ostrożnie mieszając. Najlepiej oskubać same kwiatki. Choć to trochę kopciuszkowa robota, opłaci się. Jeżeli nie mamy jednak ochoty bawić się w obcinanie samych kwiatków, można zawinąć je w gazę i tak zagotować, wyrzucając potem zawiniątko. Zostawiamy do ostudzenia (czyli najlepiej zasypać po południu, zagotować wieczorkiem i pójść spać). Rano dodać cukier żelujący, wymieszać i ponownie zagotować, delikatnie mieszając. Jeżeli konsystencja już zgęsniała (czyli taki gęstszy kompaot) można przelać do wyparzonych słoiczków i odstawić go góry dnem, jeżeli jest jeszcze zbyt płynna - odstawić do ostygnięcia i znów zagotować.



Żeby temat wyczerpać już maksymalnie, z kwiatów czarnego bzu można zrobić również bukiet. ;) Ślicznie zastępuje gipsówkę, a z czerwonymi różami wygląda wyśmienicie.



A parę dni temu przeczytałam u Zielonej Asi, że Ona kwiaty czarnego bzu suszy i zimą robi z nich i liści lipy napar, gdy przeziębienie puka do drzwi. Bardzo dobry i bardzo mało ;) pracochłonny pomysł. Suszę więc i ja!


Na koniec nie może zabraknąć moich ulubieńców. Padało ostatnio troszkę, stąd deszczowe ptaków rozmowy...
Ciekawe czy już otwarte?
Trzeba sprawdzić
Chłopaki, towar rzucili!


Pozdrawiam smakowicie, miłego pichcenia ;)
Ewa


14 komentarzy:

  1. ja jeszcze suszę na herbatę w zimowe wieczory lub po sankach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie taki suszony okazuje się bardzo wszechstronny w zastosowaniu. ;)
      Pa

      Usuń
  2. Nalewkę i syrop znam, chociaż rzadko robię, bo należę do tych nielubiących zapachu czarnego bzu :). Ale dżem truskawkowo-bzowy jest dla mnie nowością, zapowiada się ciekawie, spróbuję zrobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, tylko on ma taką charakterystyczną nutkę zapachową. ;( Dla mnie cudo, ale jak nie lubisz tego zapachu...
      Pa

      Usuń
  3. Jak suszysz kwiaty czarnego bzu, zawieszone baldachy w pęczkach, czy może inny masz sposób. Ja pamiętam z dzieciństwa sok z owoców czarnego bzu, również pyszny do zimowej herbatki. Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej zawieszone, ale ja wyłożyłam na kuchenny parapet i tak na leżąco schły. ;)
      Pa

      Usuń
  4. 50 baldachów....no nie mało !?
    Wygląda apetycznie i zachęcająco.....i tak jakby latem pachniało...;)
    Pozdrawiam cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dżemik wygląda intrygująco ,połączenie truskawek i dzikiej róży znam i lubię z bzem jeszcze nie próbowałam ;) ale tak sobie myślę ,że niedługo spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj koniecznie. Też robię z truskawek i płatków dzikiej róży, to dopiero jest aromat! :)

      Usuń
  6. Jak pięknie przedstawiłaś ten biały kwiat bzu...chciałam go schrupać w postaci oryginalnej . Muszę wypróbować go w swojej kuchni. Pozdrawiam cieplutko !

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale się pysznie zrobiło na twoim blogu, mniam ;) Czekam niecierpliwie na kolejne posty i ptaszki zza okna. Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę. Postaram się pisać... w miarę regularnie. :)
      Pa

      Usuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...