sobota, 6 czerwca 2015

Działkowe zmiany

Nie wiem kiedy w tym roku minął maj? Pewnie gdzieś boczkiem przebiegł kryjąc się przed deszczem między zieleniejącymi liśćmi. Wpadłam z impetem w objęcia czerwca, choć chętnie jeszcze pobyłabym w maju. Mimo, że maj w tym roku bogaty był w projekty, zmiany i ospy. ;)) Projekty, jak to projekty wymagają pracy i wysiłku, zmiany często bywają bolesne, a ospy, jak wiadomo - swędzące. ;)


Jednym z działań majowych było zakończenie remontu kuchni na działce. Trwało to niemiłosiernie długo, ale jak remont wykonuje mąż, którego ciągle nie ma, a ja utrudniam robotę (TU pisałam o wędrującym rozumie majową porą), to nie ma co się dziwić. Poza tym w zeszłym sezonie skupiłam się na porządkowaniu terenu i reaktywacji zieleni, bo najbardziej zależało mi na tym, by jak najszybciej móc cieszyć się kolorowymi zakątkami. Posadzone jesienią cebulki tulipanów i szafirków pięknie zakwitły. Tak było na początku maja...


Mam nadzieję, że szafirki będą się dalej rozsiewać i z roku na rok będzie ich coraz więcej. Dla tych co pamiętają moje jesienne plany - niestety żaden niebieski tulipan nigdzie się nie objawił. :(

Majowe wspomnienie

Oczywiście po tulipanach nie ma już śladu, za to po remoncie jest! :) Tak więc, po roku czasu, ogłaszam, że stało się i kuchnia już gotowa! :) 


Na pierwszym zdjęciu u góry widać jak wyglądała kuchnia, gdy kupowaliśmy działkę... Cóż, stylem nieco odbiegała od moich wyobrażeń. ;)


Przenieśliśmy zlew (nazywany przez męża żartobliwie pisuarem) pod okno i utworzyliśmy jeden ciąg roboczy.


Wymieniliśmy meble, instalację elektryczną i wodną oraz ściany. ;) Podłogi nie dało się wymienić - żeby meble trzymały poziom trzeba je było ustawić na specjalnie zbudowanym podeście. Brakuje jeszcze listew przysufitowych i dekoracyjnych elementów wykończeniowych, ale gruba robota została zakończona.

Tapeta przy wejściu również się nie ostała. ;)


Tymczasem przyroda nie czeka na zmiany, tylko czyni swą powinność we właściwym czasie. ;) Na przykład chwasty nie pytają czy mogą, po prostu rosną. :0


A tu już po wypieleniu...
Teraz widać dalię i goździki
Ostróżka i szałwia w gotowości
Lawendowe róże, floksy oraz dorodny chrzan ;)
I lwia paszcza 
Łubiny zaczynają festiwal, a powojniki obsypane są mnóstwem pączków

I takie oto między innymi działkowe zmiany miały miejsce w maju. :) Nie nadążam, Kochani, za czasem, dlatego dziś w takim reporterskim skrócie. Mam nadzieję, że czerwiec da odetchnąć, chociaż cały kolejny tydzień mam totalnie zatkany, a to już przecież będzie połowa miesiąca. Jakbym się nie pokazywała, to znaczy, że gdzieś w tym zatkanym czerwcu utknęłam. :)

Pozdrawiam już czerwcowo i znikam znów na cały dzień
Ewa


26 komentarzy:

  1. Zmiany w domku rewelacyjne, w ogrodzie możesz się napawać kolorami, a że maj minął ? naprawdę?
    U mnie potwornie sucho, muszę nawet do oczka dolewać wodę, bo chyba wyparowuje.
    Odpoczynku udanego Ci życzę.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak, susza teraz jest potworna - wszystko usycha. :(
      Uściski

      Usuń
  2. Ślicznie urządziliście kuchnię, zmiana super :)
    W ogrodzie pięknie, tulipanki przekwitły, a pojawiło się mnóstwo innych kwiatowych piękności :)
    Pozdrawiam wiosennie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była konieczna zmiana. ;)
      Jedno przekwita, drugie zakwita, jak to w przyrodzie. :))
      Serdeczności

      Usuń
  3. Wiem ile pracy kosztuje taki remont i wcale mnie nie dziwi, ze moze trwac rok. W ogrodzie piękne kwiaty! Niedoczas charakteryzuje również mnie, ale ucieklam i jestwsmy teraz w górach. Pozdrawiam baaardzo słonecznie☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymęczył nas ten remont, ale już po! :))
      W górach... ach jak zazdroszczę!
      To wypoczywajcie! :))

      Usuń
  4. Kuchnia przeszła dużą zmiany,fajna ta ściana przy wejściu:)) W ogrodzie szał kolorów,uwielbiam ciepłe dni w ogrodzie:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczna kuchnia :) A wolna przestrzeń na ścianach do wykorzystania :))) Moc uścisków, tak mi się sielsko zrobiło czytając post i oglądając zdjęcia, że teraz jak przyszła pora na komentarz to pustki w głowie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, teraz nadszedł czas na dużo przyjemniejsze urządzanie dekoracyjne. :)
      Ha, to dobrze, sielskość jak najbardziej wskazana. ;))
      Pa

      Usuń
  6. Pięknie się maj u ciebie objawiał, aż szkoda, że się musiał skończyć. Wychodzi więc na to, że niebieskie tulipany to jednak ściema i nie pozostaje nam nic innego jak tylko polubić fiolety.
    Zmiany w kuchni faktycznie spore i bardzo jej wyszły na korzyść. I trudno nie zgodzić się z twoim mężem jeśli chodzi o zlewowe skojarzenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, lipa jakaś. ;)) Chociaż chyba jednak jeszcze raz jesienią spróbuję, no dam im jeszcze szansę. ;))
      Na "starą" kuchnię nie mogłam patrzeć, każda deseczka z innej parafii, tak jak i szafka. ;) I ten bałagan, po prostu remont kuchni był priorytetem. ;)
      Buziaczki

      Usuń
  7. Cudnie, pięknie, przepięknie...! Ten niebieski daje taki urok :), że hej...!
    A kuchnia ZACHWYCAJĄCA...!!! Serio :) Chwała Mężu Panu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    p.s.W przyszłym roku znowu maj ;) - można zacząć czekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od pewnego czasu "chodzi" za mną niebieski i jego odcienie. A niebieski lekko odrapany, ooo to moje marzenie. ;))
      Chwała! W końcu to głównie jego robota.
      Masz rację, zaczynam czekać na maj. ;))
      Uściski najmocniejsze! :)

      Usuń
  8. U mnie maj też szybko minął ale starałam się trochę zatrzymać i jak Ty popodziwiać majowe tulipany. Piękne! .Kuchenka super . Oj będzie się tam teraz u Ciebie działo :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, co to z tym majem w tym roku - często słyszę, że przemknął wyjątkowo szybko w tym roku. ;)
      Pa, Alicjo!

      Usuń
  9. Maj wpakował Ci się na bloga i tu został, więc nie czepiaj się biedaka, proszę, nie szukaj i nie wypatruj ;)))
    A serio - piękne zdjęcia, zwłaszcza pierwsze mnie zachwyciło - śliczny portret :)
    Zmiany w kuchni podziwiam, robią piorunujące wrażenie. Ospy współczuję, mam nadzieję, że już minęła, bo straszna z niej i uciążliwa paskuda.
    Łap czerwiec, póki jest. Dobrych dni życzę i szafirkowych dywanów jak okiem sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię te ciemnopurpurowe tulipany. :)
      Ospy minęły dwie, jedna, ta zdecydowanie gorsza wersja, właśnie się kończy. Uff.
      Basieńko, bardzo bym chciała go złapać, ale coś czuję, że mi się wymyka - pierwszy tydzień minął jak jeden dzień! Chyba dopiero lipiec będę tulić i z objeć nie wypuszczać. ;))
      Dziękuję serdecznie, dobrego tygodnia! :))

      Usuń
  10. Kuchnia wygląda super :) choć jeśli chodzi o oryginalność urządzenia to z pierwszą wersją nie może konkurować, to taka ikona stylu działkowego była pod tytułem "co niepotrzebne w domu upchnij na działce" ;)
    A niebieskie tulipany... nie wiem czy pamiętasz co pisałam kiedy w jesieni je sadziłaś ? z moich doświadczeń wynika,że mogą robić za substytut kwiatu paproci ;):)
    Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super spostrzeżenie - mój Miły też twierdzi, że klimacik miała niepowtarzalny. :)) Dobrze, że minęły te czasy, gdy upychało się na działkach czy domkach za maistem same stare graty. Ale też czasy były inne - po prostu niczego wtedy nie było w sklepach, niczego dostać nie było można, trzeba bylo sobie radzić, jak kto umiał ;) - nie to co teraz: przez internet można sobie wyszukać piękności w konkretnym stylu. Dobrze, że teraz mogę sobie powymyślać i powyszukiwać... :)
      Tak, pamiętam, :) ale wiesz, tak bardzo chciałam mieć niebieskie tulipki... ech.
      Całusy

      Usuń
  11. Piękne te Twoje dywany kwiatowe...chciałabym taki tulipanowy bukiet w wazonie:)))
    Nie martw sie,każdy z nas sie zawiesza:)Ja od stycznia nie mogę sie odwiesić:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, do dywanów to im daleko, ale zawsze cieszą takie plamy kolorowe. ;)
      Cieszę się, że zajrzałaś i wciąż mam nadzieję, że się odwiesisz i powrócisz ze swoimi zdjeciami. Ja wyraźnie ostatnio się za często zawieszam i obawiam się, że i mnie może się też przytrafić taka przerwa blogowa. ;(
      Buziaki stęsknione ;)

      Usuń
  12. Gdy zaczyna się ciepło na dworze, to nie wiadomo co dzieje się z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, chociaż odkąd zauważyłam, że miesiące umykają jak tygodnie, to ręcę mi opadły na to odkrycie. ;)
      Pa

      Usuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...