środa, 20 stycznia 2016

O "bzdetach"

Wczoraj wieczorkiem na blogu pewnej osóbki przeczytałam, że możne ona pisać jedynie o bzdetach i w związku z tym nie wie czy w ogóle pisać. ;) I tak sobie od razu pomyślałam, że przecież większość blogów jest o bzdetach. Proszę się nie obruszać, mój jak najbardziej też! Bo czymże jest bzdet? To drobiazg, mało istotna rzecz, nic o wielkiej wadze. A nasze życie to jeden wielki worek z bzdetami, pomiędzy którymi jest kilka naprawdę istotnych rzeczy. Całej reszcie drobiazgów my nadajemy sens i wagę, bo tego potrzebujemy.

Człowiek uzmysławia sobie, jak niewielkie ma znaczenie większość naszych czynności wypełniających codzienne życie, na przykład gdy zachoruje, gdy trafi do szpitala. Wtedy na wszystko potrafimy spojrzeć z zupełnie innej perspektywy. A gdy wyzdrowieje, cieszy się, że znów może zająć się bzdetami. Cieszy się, że może wybrać kolor farby do pokoju, nową parę kubeczków w kwiatki, powiesić zdjęcie z wakacji, upiec ciasto. I chociaż dobrze wie, że to nie są najistotniejsze rzeczy w życiu, to dobrze, że są.

Nie najistotniejsze, ale najbardziej liczne, bo z nich składa się nasze życie. I całe szczęście, że właśnie z nich. Wyobrażacie sobie jak trudne byłoby ono, gdyby wypełnione było przede wszystkim zajęciami o wielkiej wadze i gdybyśmy cały czas zajmowali się tylko arcyważnymi sprawami o doniosłym znaczeniu. Ile by nam pięknych chwil ukrytych w bzdetach umknęło?!

Dlatego dziś wyjęłam z worka kilka zeszłorocznych bzdetów, a co! :)
Tę walizeczkę robiłam już jakiś czas temu dla dziewczynki na plastyczne przybory, ale nie wiem czemu nie prezentowałam jej jeszcze. Są tu różne rodzaje wypukłości - w narożnikach i na kwiatach bzów oraz cieniowania.

 

I oczywiście chusteczniki - pierwszy w stylu retro, drugi... sama nie wiem, i trzeci rustykalny.




Nie wiem, jak Wy, ale ja bardzo się cieszę z mojego worka pełnego bzdetów. ;)

Pozdrawiam ciepło
Ewa


22 komentarze:

  1. Bardzo mądry post:) Ja życzę Tobie, sobie i wszystkim tu zaglądającym aby nasze życie wypełniały same, jak to nazwałaś "bzdety". Cieszmy się nimi. Ważne sprawy na ogół oznaczają kłopoty i konieczność przewartościowania wszystkiego.
    Prace piękne:) Szczególnie walizeczka skradła moje serce. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Za odwiedziny i za komentarz. Dokładnie tak właśnie myślę - ważne sprawy zawsze dotyczą najistotniejszych aspektów życia. Są potrzebne, bo często zmieniają kurs naszego życia, ale dobrze, że większą część wypełniają "bzdety" - cieszmy się nimi! :))
      Też pozdrawiam

      Usuń
  2. Czyż można nazwać tak piękne prace bzdurami, czy bezsensem? Wody też nie lejesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, że można, toż to bzdety w najczystszej postaci. :)))
      Dziękuję Wietrzyku. I co, pośnieżyło nam dzisiaj. :)
      Pa

      Usuń
  3. Kochana, życie to w zasadzie głównie bzdety:) Dobre bzdety dodają nam skrzydeł, bo bardzo smutno byłoby się koncentrować na pracy i wielkich rzeczach. Bardzo, ale to bardzo podobają mi się twoje prace. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to Paulinko. Ja widzę, że Tobie ostatnio to takie skrzydła wyrosły, że zaczęłam się martwić, byś nam nie odfrunęła! :)) Ale to dobrze, czas, w którym możemy koncentrować się na bzdetach, jest czasem spokojnym i szczęśliwym. Tylko trzeba to dostrzec.
      Pozdrawiam zimowo

      Usuń
  4. Ewuniu, jesli twoj blog jest o bzdetach to moj juz nie wiem o czym jest :-) masz racje, bzdety to drobiazgi i rzeczywiscie wiekszosc blogow o bzdetach jest i, ba, wiekszosc luda o bzdetach chce czytac/ogladac. Choc powiem Ci-bzdet bzdetowy nie rowny. sa bzdety bardziej bzdetne i sa bzdety mniej bzdetne :-)I sa takie osoby, co o bzdetach tak potrafia napisac i tak je pokazac, ze kazda z nas potem chce takie bzdety miec, robic, pokazywac :-) ot, i do bzdetow trzeba miec talent :-) Pozdrawiam Cie serdecznie zachwycona twoimi pieknymi bzdetami :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, Twój jest o super-bzdetach! :))
      Bardzo dobrze, że poruszyłaś problem stopniowania bzdetów. :)) Wszystko zależy ile bzdetności jest w bzdetach!
      Kochana Madziu, ściskam Cię mocno.

      Usuń
  5. Bardzo podoba mi się to, co napisałaś...świat pełen bzdetów;) Podpisuję się pod wszystkim, co piszesz:) I jestem absolutnie zauroczona Twoim pracami, precyzją wykonania, kreatywnością i pomysłem z chustecznikami, super! Pozdrawiam ze śnieżnego Dolnego Śląska:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dzisiaj też dośnieżyło - i całkiem fajnie świat wygląda! ;)
      A ja jestem zauroczona Twoim spojrzeniem na świat i Twoimi pracami!
      Usciski

      Usuń
  6. Ewuś, piękne są te prace, nawet, jeśli się uprzesz nazywać je bzdetami. Te wszystkie drobiazgi stanowią nasze życie, bez nich nie byłybyśmy takimi, jakie jesteśmy. Jakie to szczęście, że możemy przy tych naszych bzdetach oderwać się od realiów i spraw ważnych...
    Serdeczności przesyłam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te najbardziej bzdetowate bzdety oczywiście odrzucam, ale cieszę się, że mam na nie czas i mogę skupić na nich. Oby wielkie sprawy nie nadciągnęły w tym roku. :)
      Buiaczki

      Usuń
  7. Może i o bzdetach, ale jakie one piękne. Przyjemnie oglądać takie cudeńka. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dziękuję pięknie, to miłe. :))
      Też pozdrawiam ciepło

      Usuń
  8. Mądrze napisane :-). Wolę te moje bzdety niż zamartwiać się sprawami ważnymi :-. Śliczne prace. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje życie również składa się z samych bzdetów, a to dlatego, że potrafię cieszyć się z każdego drobiazgu dnia, ale czyż nie jesteśmy wtedy szczęśliwsi... Oby jak najwięcej bzdetów było w naszym życiu! A jeżeli chodzi o prace - absolutnie przepiękne!!! Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to szczęście samo w sobie, gdy dostrzegamy drobiazgi i je doceniamy.
      Dziękuję Beatko i pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  10. Ewunia w imieniu Twoich cudności powinnam się obrazić, za nazwanie ich bzdetami.
    Właśnie o tym pisałam - jedni cuda a ja bzdety ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katalinko, to przecież bzdety nad bzdetami i wszystko bzdety, że tak sobie Koheletem polecę. ;)
      Ściskam

      Usuń
  11. Kochana!!
    Takimi ,,bzdetami,, jakie pokazuje i wychodzą spod Twojej rączki to ja chętnie się otaczam :))))) I jeśli tylko bzdetowość ma być inspiracją do tworzenia takich arcydzieł to ja jestem za bzdetami :)))))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Agatku, Agatku, dziękuję Ci pięknie, choć na taką pochwałę absolutnie nie zasłużyłam!
      Uściski zimowe :))

      Usuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...