niedziela, 14 lutego 2016

Łapacze miłości



Myślę, że walentynkowe szaleństwo dotyczy głównie młodzieży i młodych zakochanych. Nie należę do żadnej z tych grup, z racji czego nie ekscytuję się tym świętem. Niemniej jednak mam w domu młodą młodzież sztuk jeden i na dodatek trochę zakochaną.;) My rodzice, czyli bardzo stara młodzież, powiedzmy, że z okazji walentynek poszliśmy wczoraj na wieczorny seans "Zjawy". Chociaż równie dobrze mogliśmy pójść we wtorek lub w następną sobotę, ale niech będzie. Moja młoda młodzież pojechała dziś ze swoją sympatią do Sopotu i licho wie kiedy wrócą. ;)) Ale nie o tym miałam pisać, a o drobiazgu jaki z tej okazji wręczył mój syn. Wykorzystałam niecnie dzisiejsze święto, by popróbować czarów. :))

Serce w dwóch odcieniach niebieskiego - ulubionym kolorze N. Subtelnie i delikatnie ;)

Chodzi o łapacze, czy też łowców - snów, marzeń, powodzenia, czyli indiańskie amulety. Pojawiły się one po raz pierwszy w XVII wieku i choć historia ich powstania różni się w zależności od plemienia, to sama idea jest bardzo zbliżona. Powieszone nad łóżkiem miały za zadanie wyłapywać złe sny i myśli, które ze swej natury są wielkie i niezgrabne. Zaplątane w sieć nie potrafiły się już z niej wydostać. A pod wpływem pierwszych promieni słońca padającymi na łapacz znikały jak poranna mgła. Natomiast wszystkie dobre sny są małe i sprytne i z łatwością przeciskają się przez otwory w sieci,  by po sznureczkach i piórkach spłynąć na śpiącego. Tak samo w drugą stronę - senne marzenia i twórcze myśli  powstające w czasie spoczynku, jako leciutkie i delikatne, potrafią przedostać się przez sieć i ulecieć w niebo, by poszukać "w górze" spełnienia. Prawda, że ładne wierzenia?

Miłość schowana w klatce. Kluczyk dołączony. ;)

Ładną stanowią również ozdobę wnętrza, bo dziś w tym celu są tworzone. Rdzenni Indianie wykonywali je z materiałów im dostępnych - okrąg wyplatali z wierzbowych gałązek, sieć - ze zwierzęcych ścięgien, do dekoracji wykorzystywali rzemienie, sznurki oraz kawałki sukna, a także kamyki, patyczki, paciorki i piórka. Jednakże współczesne wersje amuletu, nawet te najbardziej odlotowe czy czysto romantyczne, zachowały swój etniczny charakter i chyba to jest w nich takie pociągające.

W beżach, asymetryczne, duże. Dwa serduszka - jedna całość. ;)

Wspaniale też spędza się czas na oplataniu okręgu i wyplataniu sieci - taka forma wyciszenia bardzo mi się spodobała. Wymyśliłam, że bardzo fajnym prezentem z okazji Walentynek będzie właśnie łapacz miłości. Zrobiłam dla sympatii mojego pierworodnego sercowego łapacza miłości, a potem drugiego, trzeciego i czwartego... I muszę się przyznać, że tak mnie to wciągnęło, że oprócz tych dzisiejszych, już tworzę kolejne, w różnych kolorach, więc niebawem Wam pokażę. Trzymajcie się, bo będę Was teraz zanudzać także łapaczami... oczywiście u mnie muszą to być łapacze marzeń! ;) Ale mam też dla Was inne wytworki, bo oprócz tasiemek i koralików, szaleję również z piłą. ;) Ale o tym, to przy następnej okazji.


Spokojnej niedzieli i udanego tygodnia
U nas już wyczekane ferie!!!

Pozdrawiam
Ewa

PS Zdjęcia wyszły fatalne, robiłam rano, a cały dzień jest mżysto, ponuro i pochmurnie. :(


22 komentarze:

  1. Śliczne i takie romantyczne w sam raz na dziś:) Wisi mi na szydełku rozpoczęty łapacz, mam jakieś koszmary ostatnio to może powinnam się zmobilizować i skończyć;)
    Z piłą...??? tylko sobie krzywdy nie zrób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na koszmary łapacz jest jak znalazł, więc kończ, kończ! :)
      Nie, to taka ręczna piła, nie łańcuchowa. :))))
      Buziaki Oleńko

      Usuń
  2. Czyż dawanie nie jest cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jeszcze się podoba, to radość podwójna. ;)

      Usuń
  3. Prześliczne łapacze, niezwykle delikatne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sliczne sa :) romantyczne takie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale piękne łapacze!:) Fajnie nazwałaś - łapacze marzeń:) ..z piłą szalejesz..? Juz jestem ciekawa efektów tych szaleństw:) Serdeczności dla Ciebie!:) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzeniami malowane musi tworzyć łapacze marzeń! ;))
      Eee, to nic wielkiego, ale wena mnie rozpiera. :))
      Buziaki wielkie

      Usuń
  6. Ale fajna rzecz te łapacze :))) A Ty jesteś łapaczową mistrzynią!!! Istne cudeńka Ci wyszły, brawo!
    Łapacz marzeniowy już w produkcji?
    Ehhh, gdyby takiego mieć... ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się spodobały - fajny jest proces tworzenia. :) O nie, nie, mistrzynią nie jestem, to są moje pierwsze przymiarki, ale wciągnęło mnie porządnie - już obręczy mi zabrakło. ;(
      Mówisz, masz, tylko daj znać jaki kolor by Ci pasował.
      Pa

      Usuń
  7. Nie lubię walentynek od kiedy zamieniły się w wielkie komercyjne święto handlowców. Ilość czerwonego byle czego obklejonego serduszkami jest jak dla mnie nie do przetrawienia. W ten weekend, zarówno w sobotę, jak i niedzielę miałam okazję zaobserwować podobne handlowe szaleństwo jak przed Bożym Narodzeniem i zastanawiałam się co to się porobiło... Ale jeśli ktoś lubi, jeśli te gadżety mogą sprawić komuś radość, albo przyjemność, to niech i tak będzie :)
    Piękne i niezwykłe te łapacze z twoich zdjęć i rzeczywiście taki własnoręcznie zrobiony to znakomity pomysł na prezent. Obdarowanej na pewno przyniesie wiele pięknych snów. Mam takie łapaczyk, który towarzyszy mi już od 15 lat. Jedna z niewielu rzeczy, których nie zgubiłam przy licznych przeprowadzkach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komercjalizacja świąt, to temat rzeka... Nic się na to chyba nie poradzi.
      Dziękuję, chciałam spróbować i wciągnęło mnie na amen. :)) Uspokaja, skupia uwagę na sznureczkach, wycisza - niczym te kolorowanki dla zestresowanych.:))
      No widzisz, czyli masz swój amulecik. ;)
      Pa

      Usuń
  8. Co za boskie kolory! Uwielbiam to połączenie różu z błękitem! Zdjęcia są dobre! :)))Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ten zestaw kolorystyczny jest taki "milutki", że musiałam go użyć. :)
      Pa

      Usuń
  9. Śliczne i nietypowe wszystkie :-).Ja też tworzę sobie takie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! O, fajna robota, prawda? Koniecznie pochwal się. :)

      Usuń
  10. Stworzyłaś przepiękne łapacze, a te kolorki boskie. Uwielbiam pastele. Pozdrawiam cieplutko i serdecznie zapraszam do siebie Kaśka z http://nostalgicznyzakatek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie! Już zaglądam. ;)
      Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...