piątek, 3 czerwca 2016

Serce

Ten post powinnam już wcześniej puścić w świat, ale jak to w życiu bywa - jesteś kowalem swojego losu w takim zakresie, w jakim on ci pozwoli. ;) Ostatni długi weekend majowy miałam spędzić pracowicie. Z tego też powodu wyjeżdżaliśmy w dwa samochody, bo mój bagażnik aż po dach wypełniony był doniczkami z kwiatami, a i tak jedną paletę stokrotek zabrał do siebie mąż, bo już się u mnie nie zmieściły. Jednakże okazało się, że lekkie przeziębienie, z którym wyjeżdżałam, z dnia na dzień przybierało na sile odbierając mi własną. Oczywiście, kto by się przejmował kaszlem parzącym klatkę, świstami i gwizdami przy coraz trudniejszym łapaniu oddechu? No, ja, na przykład, bym się nie przejmowała. Sadziłabym kwiatki, przesadzała krzewy, kosiła trawę i malowała płot... by potem u lekarza dowiedzieć się, że w tak cudownych okolicznościach przyrody raz dwa rozwinęło się u mnie zapalenie oskrzeli schodzące na płuca. :( Tak to jest, gdy rozumu brak. Uzmysłowiłam sobie, że chyba jednak mam w maju poważny z nim kłopot. Kiedyś już pisałam o wędrującym rozumie właśnie w tym miesiącu (TU można sobie przypomnieć, jak ktoś ma ochotę), a to tylko potwierdza, że w maju muszę szczególnie uważać na jego zniknięcia. :)


Ów post nie został napisany, kiedy należało, bo nie miałam na nic siły. Kiedy sił troszkę uzbierałam i chciałam usiąść do laptopika, okazało się, że właśnie został zbezczeszczony przez kota. Nie będę się wgłębiać w szczegóły, powiem tylko, że życie kota wciąż wisi na włosku, bo zamach na laptopik wyczerpał moją cierpliwość! Laptop poszedł wczoraj do naprawy, a wraz z nim wszystkie dokumenty i katalogi zdjęć, i dostęp do poczty. A pisz tu post bez zdjęć, kiedy zdjęcia są akurat ważne. Dlatego korzystając z nieobecności syna, napisałam post na jego komputerze, wgrałam dzisiejsze zdjęcia i po przydługim wstępie ogłaszam co następuje.


Gdy zdobywałam nową umiejętność szydełkową pod okiem koleżanki, miałam okazję bliżej przyjrzeć się też sztuce frywolitkowej, którą również uprawia. Podziwiając z bliska piękne serwetki zakochałam się w tej misternej plątaninie wyglądającej tak szlachetnie w porównaniu z szydełkową robótką (zgłębię tajniki jesienią). ;) Po prostu, co tu dużo mówić, serwetka z wyższych sfer! Dlatego, gdy zobaczyłam u Oli frywolitkowe serduszko, ono mrugnęło do mnie oczkiem i zapragnęłam je mieć. Umówiłyśmy się na wymiankę, ja miałam zrobić chustecznik, a Ola serduszko. Jednakże gdy przyszła paczuszka od Oli wydała mi się podejrzanie wielka, jak na jedno płaskie serduszko. :) Po otworzeniu okazało się, że Ola zapakowała tam... swoje serce! Podarowała mi nie jedno, lecz dwa frywolitkowe serduszka oraz elegancką frywolitkową zakładkę do książki. Ponadto koszyczek z papierowej wikliny, bo Ola jest specjalistką od wyplatania z gazetowych rureczek koszy, tac, podkładek, etc... [Zresztą, kto nie zna Oli, zapraszam na jej bloga PapierOlki, tam, oprócz prac "papierkowych" i frywolitkowych, znaleźć można całe bogactwo artystycznych pasji.] Dostałam także ręcznie robione zapachowe saszetki z lawendą i kartkę. A w tym wszystkim - w każdej niteczce i każdym papierku widziałam jej serce. Olu, dziękuję Ci jeszcze raz! Wiesz, że jestem wzruszona.

Jak tu się nie zakochać?

A tu serduszka w ramkach...
Białe już stoi na moim biurku gotowe do podziwiania...


a zielone pojedzie do drugiego domku, by tam cieszyć moje oczy... 


Jak to dobrze, że przeze mnie wymianka trochę się przedłużyła i jako rekompensatę za czekanie dołożyłam jeszcze coś, bo jak tu się odwdzięczyć za tyle darów prosto z serca?! A o tym, co powędrowało do Oli napiszę w następnym poście, gdy laptop ze zdjęciami wróci już do domku.

Pozdrawiam antybiotykowo
Ewa

22 komentarze:

  1. Patrzę na to i myślę sobie że Ola dała tobie 3 serca : dwa frywolitkowe i jedno swoje. Pięknie i piękne:-). Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Że coś jest dane z serca to się po prostu czuje! :)
      Pozdrawiam Cię Alu

      Usuń
  2. Bo w maju serce rządzi rozumem;-)
    Już się martwiłam, że ta paczuszka gdzieś zaginęła. Ależ piękną oprawę mają te serduszka!Muszę sobie takie zrobić;-). Zdrowiej szybciutko, czerwiec czeka:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, masz rację! :)
      A maila mojego nie dostałaś? Wysłałam w poniedziałek po powrocie, a potem już nic nie wiem co się dzieje, czy doszedł, czy odpisałaś, bo laptop został "zalany" i muszę czekać na jego powrót. :)
      Całuski Oleńko!

      Usuń
  3. Zdrówka życzę dużo! Piękne serduszka w pięknej oprawie. Miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ cudności dostałaś, tak, frywolitka to i moje marzenie - nauczyć się robić, pytanie tylko czy przy tylu pasjach dodawanie sobie kolejnej jest rozsądne bo i tak na to co już porabiam czasu nie ma... no i zdrówka Ci życzę bo jak rany - sama wiem co to jest za kłopot bez niego, jak widzisz i ja ostatnio w sieci bywam rzadko trochę w właśnie z powodu zdrowia a trochę z wyboru - dla zdrowia psychicznego ;)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz rację, kolejna pasja i czas na nią potrzebny... tylko skąd go brać? ;)
      Moje zdrówko, to pikuś, zaraz wrócę do formy, ale Ty się tzrymaj prosto z całych sił! :)
      Uściski

      Usuń
  5. Frywolitkowe serduszka przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne ramki do frywolitkowych serduszek. Gratuluję udanej wymianki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie dzieła sztuki musiały dostać odpowiednią oprawę! :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Pięknie prezentują się frywolitki w ramkach, śliczna dekoracja :)
    Ściskam serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to prawda, będą cieszyć moje oko, ilekroć na nie spojrzę. :)
      Pozdrawiam Cię cieplutko

      Usuń
  8. Piękne dzieła! Pozdrawiam i życzę zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki. :) Czy ja mam Twój aktualny numer?

      Usuń
  9. Piękna i misterna robota te frywolki! Ale i te ramki są boskie! Normalnie się w nich zakochałam... Echhhhh....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam słabość do ładnych ramek i ram, szkoda, że nie mam miejsca na ścianach. ;)

      Usuń
  10. Białe serduszko mnie urzekło. Pewnie to nie tylko zasługa jego urody, ale dobór tak pięknej ramki sprawił, że powstał, jak dla mnie duet idealny:) Pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dziękuję! :) Cieszę się, że urodę serduszka podkręciłam dzięki ramce.
      Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...