niedziela, 9 grudnia 2012

Niech ktoś zatrzyma wreszcie czas!


Ja wysiadam!
Na pierwszej stacji, teraz, tu!
Niech ktoś zatrzyma wreszcie czas, bo wysiadam
Przez życie nie chcę gnać bez tchu.

Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę
Gubiąc wątek i dni.
A jakiś bies wciąż powtarza mi: prędzej!

A życie przecież po to jest, żeby pożyć
By spytać siebie: mieć czy być?
Bo życie przecież po to jest, żeby pożyć
Nim w kołowrotku pęknie nić...


Kto nie zna tej piosenki Anny Marii Jopek? Chyba nie ma takich. Tysiące spraw i obowiązków. Tysiące smutków i radości. Nie wiem, Kochani, w co ręce włożyć. Nie mam czasu nawet zebrać myśli, a co dopiero usiąść i je spisać. O zdjęciach nie wspomnę. Czasem tak jest, że mam ochotę zatrzymać się w tym pędzie, niech się dzieje, co chce - ja się nie ruszam. Nawrzeszczeć na czas, który ucieka i życie, które nie chce poczekać... Mam ochotę, ale tego nie robię. Cichutko gonię za nimi, choć wiem, że i tak nie dogonię, więc po co krzyczeć? A może po co biec?
Chmury nade mną coraz ciemniejsze, a trup w dobrym humorze! No, nic nie poradzę. Dlatego dziś tak szybciutko siadam i to, co udało mi się ogarnąć pokazuję, bo od jutra znikam na jakiś (nie za długi, mam nadzieję) czas z najmłodszym dziecięciem w szpitalu. Gdy wrócę przed Świętami, komputer niestety nie będzie pierwszą rzeczą, do której się rzucę, więc nie wiem, czy się z Wami spotkam przed Wigilią, ale obiecuję, że się postaram. ;)

Mamy już drugą niedzielę Adwentu. Zapłonęła dziś więc druga świeczka. Za dwa tygodnie Święta, czy to możliwe?


W tym tygodniu popiekłam ciasteczka: orzechowe, migdałowe, imbirowe oraz "alkoholowe" śliwki w czekoladzie nadziewane marcepanem! To z myślą o mojej Mamie, która uwielbia marcepan. ;) Według przepisu Doroty z Moich Wypieków śliwki powinny być moczone w rumie, ale że rum wykorzystałam bo Rumtopfu owocowego, to przeszukałam schowki i znalazłam dwie resztki mocnego likieru: lekko migdałowego austriackiego Stroha oraz fantastycznie pomarańczowego Cointreau. Do marcepana uważam, że bomba! Wyszło bosko! Jeśli ktoś lubi takie zestawienia, to gorąco polecam. :) Troszkę jest dłubania, ale warto. 


Ciasteczka wolę zdecydowanie nieprzystrojone, ale czego się nie robi dla dzieci. ;)



Oprócz tego, pierwsza porcja pierogów już w zamrażalce czeka, prezenty popakowane i niektóre ozdoby przyszykowane. W końcu tydzień wyjdzie mi z grafika, a nie chcę wszystkiego zostawiać na ostatnią chwilę. Zrobiłam wieniec na drzwi garderoby, i poustawiałam świeczniki to tu, to tam.

Aby w kuchni miło mi było piec, stanęła na półeczce obok miejsca, w którym działam kulinarnie pierwsza świąteczna świeczka.


A w pokoju dziennym pierwsze śnieżynki. ;)

Za dnia słońce rzuca cień...
a wieczorem... blask świec

 W sypialni umilają czas świeczki i wieniec.

wieniec owinęłam tylko sznurem perełek
Na komodzie stanęły świąteczne świeczniki

Pamiętacie moje zamówienie z Welbildu? Na półce obok stanęła podpórka pod książki w świątecznej aranżacji, a w salonie koszyczek na orzechy. Jedynie rama na zdjęcia jeszcze nie wisi, bo po prostu zdjęć nie zdążyłam wybrać.



A skoro jesteśmy w sypialni, to dzięki namiarom Igusi, komoda zyskała brakujące dolne gałeczki. Są nieco większe, i w kolorze ecru, ale to nie przeszkadza, a dolne szuflady są i tak największe. I jak? Bo ja jestem zadowolona. :) Dziękuję Iguś!




Pokażę Wam jeszcze wstępną fazę zimowych pokrowców na krzesła. Marzyłam od dawna o takich futrzanych ubrankach dla dwóch foteli, hmm... lekko naddrapanych przez koty. :)) A  że futerka są bardzo wskazane zimową porą, to szukałam takich materiałów w sklepach z tekstyliami. Niestety te, które mi się podobały ceny miały wysokie i na dwa fotele musiałabym wydać ponad 300 zł. Szaleństwo! Ale pomysł z głowy nie wywietrzał i gdy w Tesco zobaczyłam włochate chodniczki (!) takie akurat w kolorze  :) i w promocyjnej cenie (55 zł/szt), nie zastanawiałam się długo. Siadłam, przymierzyłam, docięłam, zszyłam i pierwszy etap mam za sobą. Z przodu muszę jeszcze doszyć pasek futrzaka i z tyłu sznurek doczepić, aby na plecach wiązanie zrobić, ale zaczęłam! I choć jeszcze nie skończone i nie wygląda jak powinno, to Wam pokażę. Dzieciaki się cieszą, że milutkie siedzenie powstaje! Zresztą nie tylko dzieci... ;)




A na zakończenie pokażę mój igielnik, skoro szyję czasami. :)) Nie, nie, po prostu Alexls zorganizowała zabawę na igielniki Polek, czyli co wykorzystujemy przy szyciu jako igielnik i namówiła mnie do uczestnictwa.  I nie chodzi wcale o najpiękniejszy, może to być nawet brzeg obrusu, czy klapa marynarki. A że bardzo lubię Alexls, nie mogłam się wymigać. ;) Sama jestem ciekawa, co z tej zabawy wyjdzie. Ja do niedawna używałam takiej gąbki z papierem ściernym, bo tego u mnie pod dostatkiem! Ciągle coś w końcu szlifuję. :) Ale jakiś czas temu, zainspirowana Itowymi wyczynami, zrobiłam sobie igielnik, wykorzystując małą nogę meblową i gąbkę. Na ostatnią dosłownie chwilę zrobiłam zdjęcie. Oto, w co wbijam szpile! I tylko w to. :))



Halo! Pobudka! To już koniec. :))

Do rychłego zobaczenia
Ewa

22 komentarze:

  1. Normalnie zawrót głowy ! Wszystko piękne na co się nie spojrzy :)
    Bużka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie! I za to, że u mnie gościsz. :)
      Buziaki

      Usuń
  2. W szaleńczym tempie pokazałaś nam aż tyle
    Najważniejsze zdrówka dla najmłodszego dzieciątka!!
    Śliweczki od zeszłego roku już za mną chodzą ale w związku że pomysłów mam więcej niż czasu w tym roku to nie wiem czy zrobię:)
    Bardzo się cieszę że mogłam pomóc,komoda wygląda cudnie a igielnik pierwsza klasa!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iguś za wszystko!
      Tempo rzeczywiście u mnie wariackie, a z pomysłami... mam doskładnie tak samo. :) Za dużo pomysłów, za mało czasu.
      Komódka dzięki Tobie skończona i cieszy oczy me. ;)
      Ściskam mocno!
      P.S.
      W piekarniku Twój szpinaczek dochodzi....
      Pa

      Usuń
  3. Oczopląsu ze ślinotokiem mozna dostać po lekturze tego wpisu. Szybko jednak sie otrząsam i przesyłam moc serdecznych pozdrowień dla najmłodszej Latorośli! Trzymam kciuki za szybki powrót do domu i zdrowia!

    Bardzo Ci dziekuję za udział w zabawie:)

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :))
      Na maila dziś odpowiem. ;)
      Całusy

      Usuń
  4. Pyszności przygotowałaś i wszystko sliczne, nie wiem na co patrzeć:))). A już to cudo szpilek mnie powaliło!
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za takie miłe słowa! ;)
      U Ciebie też ostatnio same cuda!
      Pa, pa

      Usuń
  5. Tyle pieknych zdjec i dekoracji. Oczoplasu mozna dostac. Bardzo podoba mi sie twoj wieniec adwentowy. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jak ciepło na sercu się robi czytajac takie komentarze! :)
      Pozdrawiam ciepło ;)
      Ewa

      Usuń
  6. Ewo!Strasznie już się napracowałaś i dużo przygotowałaś na święta.Nie powinnaś się więc dołować,że nie nadążasz.Rozumiem,że w tym pędzie nie czujesz samej siebie.Jesteś robotem,maszyną,ale też bardzo opiekuńczą ,pracowitą i kochaną MAMĄ:)Jeszcze trochę wytrzymaj:)Te starania procentują.Wiem coś o tym.
    Czasem jednak trochę zwolnij i pomyśl tez o sobie samej.Jak Ci będzie smutno to zapraszam na pogaduchy.Zawsze możemy to zorganizować:)
    Ściskam.Olka

    OdpowiedzUsuń
  7. Znów za szybko kliknęłam.Zapomniałam dodać,że Twoje zdjęcia znów spowodowały u mnie niezły ślinotok.Komoda piękna!!!Igielnik też.Umiesz zrobić coś z niczego.Pomysł ,wykonanie.
    Niby nic ,ale nie każdy tak potrafi.Powinnaś być z siebie dumna.
    Ja mam igielnik,który Michaś zrobił mi w prezencie jak był małym chłopcem:)Takie prezenty są bezcenne i Ty na pewno też takie masz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za te wszytskie słowa, tulę się jak do Mamy! :) I za wszystko dziękuję!
      Zaganiana jestem, to fakt niezaprzeczalny, ale w tym transie zawsze mam uśmiechy dzieci ptrzed oczami (oprócz wiecznych kłótni o bzdury!)
      Pa, pa

      Usuń
  8. Śliczne są te wszystkie ozdoby. Dom wygląda pięknie :)
    A te śliwki tylko narobiły mi ochoty na słodkie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śliweczki, to miodzio w gębie! - już połowy nie ma ;(
      Dziękuję i zapraszam
      Ewa

      Usuń
  9. Ale świątecznie przystrojony dom. Cudnie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć ;)
    Tyle rzeczy w jednym poście się znalazło, ze postu nie wiem od czego zacząć komentować;). Może najpierw wianki - śliczny ten Twój, widać ze chyba duży? Komoda fajna - z gałkami jeszcze piękniejsza ;) Pokrowce mnie zadziwiły - ciekawe jak będą wyglądać już skończone? Dzieciaczek Twój i rudy kociak mnie rozczuliły totalnie ;) Życzę Ci wspaniałego, słonecznego weekendu ;) Buziaki - Twój wierny wyznawca - Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, zabiegana kobieto! Choć Cię u siebie rzadko widuję, to wiem, ze zaglądasz. :))
      Dziękuję za "komplimenta", a pokrowce jutro kończę, to pokażę.
      Dwa dzieciaczki: najmłoszy i średniaczek, od razu dorwały się do futrzaków i zaczęły bawic w eskimosów. ;) Najstrszy jest już ponad to, w końcu 9 lat to już stary wyga!
      Uściski

      Usuń
  11. To prawda... tyle napisałaś, tyle zrobiłaś, że aż sie zasapałam. Piekne ozdoby, smacznie wyglądające wypieki a te marcepanowe, śliwkowe słodkości to już będą się mi śniły po nocach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, ja wiecznie zasapana! ;( Chyba czas coś z tym zrobić...
      Śliweczki - palce lizać. Warte grzechu! ;)
      Pa, adieu! :))

      Usuń
  12. Bardzo piękne te gałeczki do komody. A gdzie je dostałaś??? Igielnik śliczny po prostu! Dopiero się tu rozglądam, ale bardzo mi się podoba to co robisz! Pozdrowienia eWa

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...