poniedziałek, 24 lutego 2014

Cisza na morzu

Spacery nad morzem niezawodnie działają na mnie kojąco. Odkąd pamiętam zawsze lubiłam przechadzać się brzegiem morza i często z tego korzystałam. Pewnie dlatego, że miałam do niego tak bliziutko. Wybierałam kierunek przeciwny do sopockiego mola, bo wolałam "puste" plaże pośród drzew. ;) Nie było mocnych, żeby z takiego spaceru wrócić chmurnym. Morze uspokoi, ukołysze, rozweseli. I to mi zostało do dziś. Widać ma w sobie jakiś magiczny prostownik, który akumulatory mimo woli podładuje, uśmiech przywróci i właściwy kurs wskaże.


A w weekend było tak spokojnie, tak cicho i tak słonecznie, że postanowiłam podzielić się z Wami wspomnieniem spaceru brzegiem morza. Dlatego bez zbędnych słów, tak na szybko, przesyłam kilka zdjęć. Mam nadzieję, że i Wam udzieli się choć trochę tego spokoju...






Żegnam się najprawdziwszą ciszą na morzu życząc Wam równie spokojnego tygodnia.


Ewa


23 komentarze:

  1. Uwielbiam morze...spacery po plaży, zapach piasku i wody ....nie mogę się doczekać kiedy znowu zjawię się na wybrzeżu ! Ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam...;) Może na weekend majowy?

      Usuń
  2. Taki spacer nad morzem, ach cudnie ..... zazdroszczę :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Nad morzem byłam kilkanaście lat temu... Ach tak, byłam w listopadzie zeszłego roku u mojej blogowej koleżanki w Gdańsku, tylko na plażę nie dotarłam, jakoś nie było na to czasu. A że nie byłam na plaży, to nie czuję, że w ogóle byłam nad morzem. Szkoda. Może następnym razem się uda.
    Super fotki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak pięknie:) Zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewuś dziękuję za spacer I Tobie również życzę spokojnego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawałeczek polskiego morza dla Ciebie. ;)

      Usuń
  6. Cudowne zdjęcia,uwielbiam morze:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja najlepiej wspominam letnie zachody słońca nad morzem i już nie mogę się ich doczekać. Uwielbiam wieczorkiem iść gdzieś sobie z kocykiem, małym piwkiem, jakimś towarzyszem posiedzieć sobie gdzieś na uboczy, pod wydmami patrząc na morze i poczekać aż zajdzie słoneczko. A potem wrócić do domku utulona do snu szumem fal. Mrrrrrr...bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontemplacje letnich zachodów nad pełnym morzem kojarzą mi się z młodzieńczym czasem, kiedy to tak właśnie z mamą i przyjaciółką kończyłyśmy każdy wczasowy dzień. I kąpiel w ciepłym morzu o 22.00! Ech, cudowne wspomnienie!

      Usuń
  8. Morze kocham i te spokojne i te wzburzone.Zdjęcia cudownie mnie nastroiły.Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ma swój urok o każdej porze roku i każdym stanie. ;)

      Usuń
  9. Też lubię pospacerować sobie nad morzem- szczególnie w niedzielę z rodzinką:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie jest mieć morze pod ręką. Dla mnie to ciągle 8 godzin jazdy ale gdy już tam jestem to spacerom nie ma końca. Piękne zdjęcia .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszeńko, fajnie też jest mieć góry pod bokiem! Te widoki zapierające dech w piersiach! Niestety mamy albo góry albo morze. Albo równiny. ;))
      Buziaki

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...