poniedziałek, 4 lutego 2013

Co się porobiło!

Żyję, żyję moi Drodzy, choć marnie mi to wychodzi. Mam nadzieję, że jeszcze mnie pamiętacie? :) Ostatni czas obfitował raczej w wątpliwe "niespodzianki", które odsunęły wszystkie inne zadania skutecznie na bok. A propos, czy ktoś widział  nieszczęścia chodzące parami? Bo (przynajmniej) z mojego doświadczenia wynika, że one chodzą co najmniej trójkami! Ba, czwórkami nawet! Ledwo opublikowałam ostatni post a już dnia następnego powalił mnie wirus grypopodobny - z gorączką i łamaniem w kościach od czubka czaszki do śródstopia! Pozaginał mnie sobie elegancko w wachlarzyk, raz w prawo, raz w lewo, tak że teraz już dokładnie wiem, gdzie mam nie tylko nerki, ale także potylicę, odcinek szyjny i krzyżowy kręgosłupa, wiem gdzie zaczyna, a gdzie kończy się kość udowa, czy strzałkowa! Między innymi. I znów parę dni wyjętych z kalendarza, bynajmniej nie dla relaksu. 


Gdy u mnie najgorsze minęło, zagorączkowało środkowe Szczęście. Po trzech dobach zagorączkowało najmłodsze Szczęście i to tak solidnie - po 40 stopni non-stop. Gdy wydawało się, że wszystko idzie już ku dobremu, gorączka powróciła, z kaszlem i katarem. Tak więc kurujemy się wszyscy ziołami z miodem, moim aromatycznym sokiem z malin zrobionym we wrześniu, majowym syropem z pędów sosny, który czekał cierpliwie na odpowiedni moment, miksturką z czosnku i cytryny oraz nieśmiertelnym syropem z cebuli. Mam nadzieję, że jak zwykle te domowe sposoby wystarczą w przepędzeniu choroby. Trwa to oczywiście nieco dłużej niż w przypadku zaaplikowania gotowych leków, ale głęboko wierzę, że naturalne sposoby są lepsze i zdrowsze, a równie skuteczne. Co nie oznacza, że czasami nie ma wyjścia i antybiotyk muszę podać, ale sięgam po niego zawsze w ostateczności. I oby tym razem tak było, bo ferie dopiero się zaczną w Pomorskiem. Wyjątkowo późno w tym roku. Po śniegu powoli nie ma śladu, temperatury lekko dodatnie, więc śniegu będziemy musieli szukać na drugim końcu Polski. Dzieci są, mam nadzieję, na prostej drodze ku zdrowiu i uda się wyjechać. Chociaż niczego już ostatnio nie jestem pewna. Niestety do przedszkola przed feriami na pewno nie pójdą.


Teraz jestem w fazie przytomnienia po tym perfidnym zachowaniu Losu. Stanęłam na nogi i oczom mym ukazał się widok, jak po wojnie. Nie muszę Wam zdradzać w szczegółach, jak wygląda mój dom po tak obfitych w atrakcje tygodniach i to bez mojego udziału w codziennych czynnościach, prawda?  Dom trzeba będzie najpierw odgruzować, żebym mogła się za coś innego zabrać! Na dodatek okazało się, że pralka nie wypierze wcale tych piętrzących się gór rzeczy, bo się najzwyczajniej w świecie popsuła. Jakby nie mogła tego zrobić 2 tygodnie wcześniej, albo najlepiej później, a nie w momencie, gdy nie ma ani jednego czystego ubrania! A przy 5-osobowej rodzinie, to już stan klęski żywiołowej! Pechowo się ten rok zaczął, a ja wcale nie jestem przesądna. ;) Nie pozostaje nic innego, jak zamknąć oczy i przeczekać udając, że mnie nie ma. Może pech się odczepi. Zawsze to jakieś wyjście.
Mam nadzieję, że moje milczenie zostanie usprawiedliwione i mam nadzieję, że się nie powtórzy. Wybaczcie też brak konkretnych zdjęć, ale... :)

Na zakończenie jeszcze pochwalę się wyróżnieniem, które dostałam od  Alicji. Naczekała się biedna na moje odpowiedzi. Jeszcze raz dziękuję, Alu.

Pytania:

1. Wypoczynek nad morzem czy w górach ?
Na to juz odpowiadałam - mieszkam nad morzem i uwielbiam nad nie jeździć, ale wakacje staram się za to spędzić w górach.
2. Twój ulubiony smak z dzieciństwa ?
Niestety nie mam, bo byłam wprost niewiarygodnym niejadkiem i żadne danie z dzieciństwa dobrze mi się nie kojarzy :) [zaznaczam, że to nie wina mojej Mamy, która świetnie gotuje]
3. Jakie zdjęcia wolisz kolorowe czy czarno-białe ? 
Kolorowe na codzień, czarno-białe na wielkie okazje ;)
4. Czy lubisz gotować jeżeli tak to jakie jest Twoje danie popisowe ? 
Uwielbiam! Co rusz popisuję się czymś nowym. ;)
5. Wolisz spotkanie z przyjaciólmi w domu czy w pubie ?
Zdecydowanie w domu.
6. Twoja ulubiona zabawka z dzieciństwa ?
Miś, którego dostałam na 1. urodziny i do dziś się z nim nie rozstaję.
7. Jesteś rozważna czy romantyczna ?
Umiarkowanie rozważna i nieprzesadnie romantyczna.
8. Wolisz spodnie czy sukienki  i spódnice ?
Spodnie, spodnie i jeszcze raz spodnie..., chociaż sukienki bardzo lubię.
9. Gdybyś mogła przenieść się w czasie to w jakiej epoce chciałabyś się znaleźć ?
Na to też już odpowiadałam, więc dziś króciutko: Belle Epoque.
10. Wolisz tango czy czaczę ?
Z tych dwóch, to czaczę, choć najbardziej lubię klimat gorących tańców latynoamerykańskich.
11. Wolisz podróż pociągiem czy autobusem ?
Pociąg jest zdecydowanie mniej męczący.

Niestety nie będę tym razem nominować nowych osób. Po pierwsze czasowo nie dam rady wytypować nieszczęśników i ułożyć pytań, a po drugie i tak niewiele osób na to w ogóle odpowiada, więc sobie już w tej sytuacji daruję. ;)

Pozdrawiam bardzo ciepło i idę dalej odgruzowywać dom, aby jak najszybciej napisać Wam coś ciekawszego!
Ewa

18 komentarzy:

  1. Biedaku, wyobrażam sobie, bo mieszkanie do tej pory odgruzowuję, z 40 C u dzieciątka kilka dni walczyłam i na nowo odkryłam skuteczność syropu z cebuli ;)
    Do tego co dodałaś mogę tylko wspomnieć herbatkę z kwiatów bzu i wstawaj na nogi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję, że to tak łatwo nie pójdzie. ;) Oj, Ty też z taką gorączką walczyłaś? :( W tych ziółkach, o których pisałam, jest napar z czarnego bzu i lipy i aronii..
      Buziaki

      Usuń
  2. Ale zwaliło Ci się na głowę! Będzie dobrze, teraz musi być:)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. O ludzie to się narobiło, serdecznie współczuję... ale teraz będzie dobrze, musi być!!!!
    Zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, porobiło, porobiło. Już dawno takiego pogromu nie miałam.
      Musi być dobrze i to jak szybciej! ;)
      Pa

      Usuń
  4. Kataklizm
    Mam nadzieje że szybko się odkopiesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprawdziwszy kataklizm! Też mam taka nadzieję. ;)
      Buziaki

      Usuń
  5. Cieszę się że znowu jesteś z nami. Tylko się nie przemęczaj w tym odgruzowywaniu domu wszak to ciężka praca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Alicjo. Idzie mi to jak krew z nosa, bo sporo tego w każdym zakątku, a mnie jakoś sił brakuje.
      Pa

      Usuń
  6. Gratuluję wyróżnienia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewuś a jak się robi syrop z pędów sosny? I na co on pomaga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z młodych, czyli majowych, pędów sosny i cukru, bądź miodu. Ma działanie przeciwbakteryjne, wykrztuśne i ogólnie wzmacniające organizm, zalecany jest w nieżycie górnych dróg oddechowych, przy przeziębieniu, kaszlu, bólu gardła.

      Usuń
  8. Ewo - co nas nie zabije - to wzmocni :) i tych słów sie trzeba trzymać. Czasami tak jest, że problemy się nawarstwiają i pamietaj, nie jesteś w tym osamotniona. U mnie dzieciaki też co chwila chore, teraz szczgólnie mniejszy. U Ciebie odmówiła pralka u mnie zaś trzeba podreperować autko itd. itp... ;)
    Dużo zdróka i uśmiechu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Kasiu, że neistety nie ja jedna teraz walczę z chorobami i innymi przypadłosciami. :( tak czasem jest, że coś się zacznie walić i okazuje się, że to właśnie zeszła lawina!
      Kasiu, trzymaj się - z maluszkami zawsze najgorzej, bo jeszcze słabo uodpornione.
      Też zdrówka życzę!
      Pa

      Usuń
  9. Ewo,zepsuta pralka to najlepszy dowód na prawo serii!!Nawet poczwórnej do kwadratu!!Dopóki masz w co ubierać maluchy nie martw się tym i spokojnie dochodź do zdrowia a nie rzucaj się w wir pracy,bo znów coś podłapiesz.
    Odgruzowuj dom pomalutku.Rób to co najważniejsze.Pamiętaj ,ze Ty teraz jesteś najważniejsza.Musisz całkowicie dojść do zdrowia.Więc nie szalej!!!
    I tak zdradziłaś mi dziś szaleństwo,którym się niebawem zajmiesz...No to tylko pomalutku...
    Co do łamania i odczuwania każdego miejsca w Twoim ciele ,doskonale wiem o czym piszesz.Sama przeszłam to na początku stycznia:(
    Życzę Ci cudownych,długich,rodzinnych i zdrowych ferii:)
    Olka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas odgruzowuję, czasem myślę, że do końca lutego nie zdażę. ;)
      Dziękuję, oby były zdrowe.
      Ja też życzę udanych i wyjątkowych ferii (i odpoczynku).
      Uściski ślę
      P.S. Oczywiście na maila nie odpisałam... :(

      Usuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...