Fionia to druga największa wyspa Danii, która wraz z 90 okalającymi ją wysepkami tworzy Archipelag Wysp Fiońskich. Sama Fionia jest bardzo zróżnicowana geograficznie - na południu znajdują się pasma górskie zwane Fiońskimi Alpami, północ zaś jest równinna z najładniejszymi ponoć plażami.
Tytułowe Kerteminde to urocze miasteczko rybackie położone na północy Fionii. W porcie znajduje się ok. 700 miejsc do cumowania! Jedno z najstraszych miast Fionii przywodzi na myśl klimat śródziemnomorskich przystani. Przy dobrej pogodzie można się tam poczuć jak na południu Europy. ;)
Tytułowe Kerteminde to urocze miasteczko rybackie położone na północy Fionii. W porcie znajduje się ok. 700 miejsc do cumowania! Jedno z najstraszych miast Fionii przywodzi na myśl klimat śródziemnomorskich przystani. Przy dobrej pogodzie można się tam poczuć jak na południu Europy. ;)

W Kertemide mieści się jedyne na świecie morświnarium. Można też przejść po dnie morza suchą stopą długim na 40 m podwodnym tunelem edukacyjnym. Przez okna tunelu można podglądać przepływajace foki i morświny, z głośników słychać odgłosy życia morskiego, a wewnątrz są porozstawiane makiety zwierząt oraz atrakcje dla dzieci w postaci skrzynek, które zachęcają do zajrzenia do środka.
Przyznam się Wam szczerze, że morświnarium nie zrobiło na nas wielkiego wrażenia, nawet pokazy trenerów z morświnami i fokami - może jesteśmy rozpuszczeni naszym fokarium na Helu?
Za to to, o czym przewodniki nie mówią, a co było największą frajdą, to możliwość pogłaskania rozgwiazdy czy innych żyjątek morskich oraz...
...konkurs łapania krabów! Dzieci (i dorośli, jak ktoś miał ochotę się pobawić) dostawali trzy części ryby ;) i wędkę z kija. Zadaniem było złowić kraba na tę wędkę i szybko przenieść do swojego pojemniczka zanim krab zje rybkę. :)) Jak zje, to już więcej krabów nie złowimy, no bo niby na co? :) Dlatego trzeba się spieszyć, bo krab taką rybkę wciąga raz dwa!
I choć miny na początku były nietęgie, to w miarę łowienia zabawa się rozkręcała i śmiechu było co niemiara! :)
Uzbrojeni w ogonki rybie w oczekiwaniu na gwizdek oznaczający start |
A gdy zabawa przednia, to i odwaga rosła. :) Oczywiście wszystkim oprócz mnie, bo gdy próbowałam złapać w rękę kraba a on wierzgnął nóżką, ja w pisk... ku uciesze dzieci swoich i nie tylko swoich. :)) A do odważnych świat należy! Córcia pod okiem duńskiego instruktora wzięła w rączki kraba. A za rakami, krabami, a także pająkami, mrówkami i ogólnie robaczkami delikatnie mówiąc nie przepada. ;)
Dokąd pojechaliśmy po wizycie w Fjord&Baelt dowiecie się w kolejnym odcinku zeszłorocznego Pamiętnika wakacyjnego. :))
Tymczasem znikam rozbawiona wspomnieniami
Ewa
Wspaniałe przeżycia, dzięki za posta. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMonika
To musi byc klimatyczne miasteczko!
OdpowiedzUsuń...i pewnie nieźle opalić.
OdpowiedzUsuńStereotyp, że Skandynawia to śnieg, mróz i dziko biegające łosie to bajka. Za każdym razem, gdy byłam w Szwecji, wracałam bardziej opalona, niż po moich regularnych wizytach w solarium.
ale fajnie!!!
OdpowiedzUsuń30 year old Web Designer III Kori Foote, hailing from Manitouwadge enjoys watching movies like Downhill and Leather crafting. Took a trip to Timbuktu and drives a Ferrari 250 GT SWB Berlinetta Competizione. najlepsza strona
OdpowiedzUsuń