niedziela, 23 września 2012

Czy to lato jeszcze, czy już jesień?


Gdy wrzesień z pogodą zaczyna, zwykle przez miesiąc pogoda się trzyma.


Dziś wróciłam z Kaszub, gdzie znów spędziłam cudowny weekend. Jak tylko mogę to uciekam na wieś – tam się czuję najszczęśliwsza, tam życie wraca na właściwe tory i tam czuję się na właściwym miejscu. W tym roku tak mi się wspaniale ułożyło, że wakacje miałam troszkę przedłużone. Cały pierwszy tydzień września spędziłam z najmłodszymi Bąblami na ukochanej kaszubskiej wsi. A był to piękny, słoneczny i bardzo ciepły tydzień. Pamiętacie jak w Waszym regionie rozpoczął się wrzesień? U mnie, w Pomorskiem, lato w tym roku było takie sobie, ciepłe co prawda, ale przeważnie deszczowe, za to wrzesień rozpoczął się ładnie i jak na razie, mimo przelotnych deszczy, nie możemy narzekać. Przysłowie się sprawdza i mam nadzieję, że będziemy cieszyć się piękną pogodą do końca września, a może i dłużej...



Gdy tak sobie spacerowałam po tych lasach jeszcze zielonych, po tych łąkach zagrzybionych, po tych polach malowanych zbożem rozmaitem (przeważnie – już nie białą jak śnieg, ale przekwitniętą na czerwono  - gryką), to naszła mnie taka oto refleksja.

Dla większości z nas wraz z rozpoczęciem roku szkolnego, kończy się lato. A przecież kalendarzowe trwa sobie w najlepsze przez 3 tygodnie września! I jesień zawitała do nas dopiero dziś. Ale kto o wrześniu myśli jak o lecie? No tak, przecież to już nie to samo co lipiec – chłodniejsze nie tylko ranki i wieczory, ale i dni, bardziej wieje, więcej leje... Ech, chciałoby się zatrzymać lato na dłużej. Tym bardziej, że przed nami perspektywa wielu długich, ponurych miesięcy. Sama mam co do września stosunek ambiwalentny – wszystko zależy od aury za oknem, ale przyznam się, że dla mnie najczęściej ten schyłek lata to już początek jesieni. A gdy ona wygląda tak, jak w tym roku, to już mamy pełnię szczęścia, prawda?

Spójrzcie jak cudowny może być wrzesień...

jak na tym samym krzewie zakwitają i przekwitają jednocześnie dzikie róże...

jak pszczoły szukają ostatnich zbiorów
jak w słońcu pięknie czerwienią się dzikie wina


Natomiast na początku września moje nowe bziki zupełnie mnie zaskoczyły. Ja rozumiem, że młodość ma swoje prawa – młode są (wiosną posadzone), to i głupie są, ale żeby aż tak zwariować? Mam nadzieję, że te szaleństwa nie odbiją się na ich zdrowiu i urodzie wiosną. Mieliście kiedyś do czynienia z takimi wygłupami Waszych kwiatów jesienią?
Zobaczcie zresztą same, co też one wyprawiają a przy okazji jak wygląda mój wrześniowy taras.

Z jednej strony kwitną bzy - no, to już wyjątkowy wyjątek ;) 

i pelargonie obok wrzosów
Uwierzycie, że to wrześniowe zdjęcia?
...a z drugiej strony na tarasie rumienią się już moje dzikie wina

A zupełnie przypadkiem trafiłam na zabawę u Anne z Home Sweet Home idealnie wpisującą się w mój dzisiejszy post. Podejmuję wyzwanie i przyłączam się do zabawy: Jesień w kolorach tęczy - w tym tygodniu CZERWIEŃ i moje zdjęcie czerwonej jesieni:



Cóż, niejednoznaczny jest ten wrzesień. Tak więc jak myślicie, czy wrzesień to lato jeszcze, czy już jesień?

Pozdrawiam letnio-jesiennie

Ewa


3 komentarze:

  1. No porszę! Ty tęsknisz na Bieszczadami ja z mazowsza marzy mi się mieszkanie nad morzem... ech te ludziska :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...