Udało się. Nic nie stanęło na przeszkodzie i mogę ogłosić swoje pierwsze Candy. :)) Wybrałam ten dzień, bo choć za Walentynkami nie przepadam, (wolę naszą Sobótkę, czyli Noc św. Jana), to jest to jednak nie tylko dzień zakochanych, ale także dzień, w którym można innym okazać sympatię. I poprzez to dzisiejsze Candy chciałabym powiedzieć, że Wasze odwiedziny, pozostawiane komentarze, okazywana sympatia sparwiają mi dużą radość. Nieraz zastanawiałam się, czy aby nie zaprzestać pisania, bo co tu owijać w bawełnę, zajmuje to trochę czasu. Trzeba coś sensownego napisać, zrobić zdjęcia, potem wybrać te nadające się, zestawić je ze sobą, etc. Odwiedzanie innych blogów też zajmuje czas. Ale z drugiej strony bardzo lubię te moje chwile "skrobania" na klawiaturze i Wasz odzew. I jak tu zrezygnować z chwil radości? :)) Mogłabym nawet etatowo się tym zająć - tylko kto wypłaci pensję? ;)
Cieszę się, że to bajdurzenie na temat różnistych wycinków mojej codzienności przypadło niektórym do gustu. Przy tej okazji chciałam baaardzo podziękować wszystkim osobom, które polubiły mnie na tyle, że zaglądają do mnie regularnie. Oraz tym, które z własnej i nieprzymuszonej woli zdecydowały dołączyć do grona Obserwatorów. Jest mi niezmiernie miło, że jesteście. Odbieram to jako dowód sympatii i zaufania. Dziękuję.
A teraz koniec lania wody, oto niespodzianka:
Tak mi się spodobał efekt chustecznika, jaki niedawno zrobiłam dla córeczki (TU można zerknąć), że postanowiłam zrobić jeszcze raz, tym razem dla Was, dlatego bardziej naturalny i neutralny w kolorze. Jest on bejcowany na kolor dąb rustykalny i wybielony woskiem. Ma żabocik i drewniany dekor. Myślę, że bedzie pasował do większości wnętrz. :)
Tak zwane warunki uczestnictwa w Candy nieco zmodyfikowałam. W związku z tym, że Candy (cukiereczek) jest rodzajem podarunku, a prezenty (szczególnie cukiereczki) :) powinno się dawać bezinteresownie, dlatego nikogo nie przymuszam do stania się obserwatorem mojego bloga. Jeśli znacie mnie już troszkę, to wiecie zapewne, że nie chodzi mi o bicie rekordów popularności. Nie bardzo mi się podoba wymóg przyłączenia się do grona obserwatorów jako warunek konieczny wzięcia udziału w zabawie, dlatego rezygnuję z tego. Dzięki temu wiem, że osoby, które dołączają do grona obserwatorów, robią to, bo mają na to ochotę, a nie dlatego, że muszą - są przez to dla mnie cenniejsze.
Poza tym wszystkie anonimowe osoby niech nie zostawiają swoich maili pod komentarzem - toż to istna pożywka dla spamerów. Poza tym chcę uszanować Waszą prywatność. Jeśli wygra osoba anonimowa, poproszę ją o przesłanie swoich danych na mój adres mailowy. Tak chyba jest lepiej?
A zatem moje warunki: ;)
1. pozostawienie jednego komentarza pod tym postem
2. osoby anonimowe proszę o podpisanie się imieniem
3. osoby blogujące mogą, ale nie muszą, podlinkować zdjęcie z informacją o Candy na swoim blogu
4. termin zabawy do 7. marca, a losowanie i ogłoszenie wyników w Dniu Kobiet. :)
Z wyrazami sympatii
Ewa
P.S.
Nie będę odpowiadać pod dzisiejszym postem, bo nie wiem, czy to nie przeszkodzi blogowej maszynie losujacej w pracy?















