Pozostaję w temacie łapaczy. Lubię je wykonywać i to w różnych stylach - te stonowane i kolorowe, romantyczne i surowe, małe i duże. Ostatnio były plecione, to dzisiaj dla odmiany będzie koronkowy. Jest coś uspokajającego w powtarzalnym powoływaniu do życia różnokolorowych okręgów. Myśli odpływają zlewając się z monotonnym szumem deszczu w jedno, by zatoczyć wraz z nicią kordonka kolejne koło.
Ten łapacz miałam zrobić już dawno, ale ciągle coś przeszkadzało. Potem myślałam, że zrobię go na imieniny, ale teraz mam zupełnie inny pomysł na imieninowy prezent w głowie, dlatego powstał bez okazji. Choć bez okazji, to po to, by łapać dobre sny i marzenia.
Zrobiłam go dla mamy. Jest koronkowy - w kolorze nieba, które widać, gdy leży się na łóżku i w kolorze morza, które widać, gdy się na łóżku usiądzie. ;) Ma koronki, wstążeczki, piórka i serduszka, które obowiązkowo musiały być ;) oraz po raz pierwszy pomponiki na obręczy. Jest romantyczny i kobiecy.
Myślę, że wpisuje się w klimat pokoiku...
Mój niebiański koronkowy łapacz zgłaszam na #21 wyzwanie w DIY - zrób to sam: Koronkowa robota.
Dobrego tygodnia!
Ewa
Zrobiłam go dla mamy. Jest koronkowy - w kolorze nieba, które widać, gdy leży się na łóżku i w kolorze morza, które widać, gdy się na łóżku usiądzie. ;) Ma koronki, wstążeczki, piórka i serduszka, które obowiązkowo musiały być ;) oraz po raz pierwszy pomponiki na obręczy. Jest romantyczny i kobiecy.
Mój niebiański koronkowy łapacz zgłaszam na #21 wyzwanie w DIY - zrób to sam: Koronkowa robota.
Dobrego tygodnia!
Ewa



















































