środa, 10 maja 2017

Kocyk

Ale co to ma być? Ja się grzecznie zapytywam co ten śnieg robi w maju?! Po wczorajszej porannej zamieci śnieżnej nie mogłam dojść do siebie. Ale myślałam, że zdarza się.., nawet w najlepszej rodzinie. O kwietniu nie będę nawet wspominać, bo się na niego obraziłam i przez cały miesiąc nie odzywałam się do niego. Miał za swoje, a co! Ale majuś, żeby przykład brał z takiego kwietnia? Nie przystoi. No wstyd, po prostu wstyd. Wszyscy w pogotowiu czekali na maj a tu do Zimnej Zośki nawet nie ma co marzyć o ciepełku czy chociażby słonecznym dniu. Pół miesiąca do niczego. ;) Zęby zaciskam, by nie narzekać i nie złorzeczyć na pogodę, ale że szczęka nieszczelna, to coś tam czasem wysepleni się pod nosem, szczególnie że dziś znów pada śnieg, pada śnieg, lecą z nieba białe piórka...


Majówka za nami. Co prawda śniegu na szczęście nie było, ale szału też nie. Poniedziałek był ładny, ciepły. Koniec, kropka. Ale rewelacja! Gdzie te majówki, kiedy się na kajakach w strojach kąpielowych pływało? Teraz potrzebny jest koc. Ciepły koc. I ja go mam. :) Mój ci on, samorobny. A tak dokładniej, to nie mój, tylko głównie dzieci go okupują i sam się nie zrobił, tylko mu pomogłam. Powołałam do życia pierwsze kwadraty... oczywiście rok temu.


I tak sobie z doskoku szydełkowałam kolejne kółka, które potem zamieniałam w kwadraty. A że trwało to od czasu, gdy miałam czas do czasu, gdy znów miałam czas, to w tym międzyczasie zapominałam jak je robiłam. Bo zamiast skorzystać z gotowego projektu, to ja, jak to ja, musiałam sama sobie wymyślić wzór, że to niby taka jestem już "enteligentna" w temacie. Jak się robi ciągiem, to się liczbę słupków czy półsłupków pamięta, ale jak się ma np. kwartalną przerwę, to już niekoniecznie. ;) Gdy orientowałam się, że w danym okrążeniu miały być jednak słupki, miałam już zrobionych kilka kwadratów i za nic w świecie nie chciało mi się pruć! Stąd nie wszystkie kwadraty są identyczne. :))) 



W założeniu kocyk miał być okrywką na hamak w chłodniejsze dni - z naciskiem na chłodniejsze, czytaj jesienne, względnie późno letnie, gdy człowiek ma ochotę się jeszcze pobujać, a tu już chłodek nie daje zrelaksować się. Okazuje się, że w maju też się może przydać! ;) 

Szczególnie, gdy rano woda malowniczym soplem sterczy ze słuchawki od szlaucha! Szczoteczka do zębów z wrażenia sama wypada z rąk! ;)


Kocyk zrobiłam z czterech kolorów włóczki MyBoshi i rzeczywiście jest milutki, mięciutki i cieplutki. ;) Fajnie się pod nim ogląda bajki.;) Dorabiam teraz poduszkę, ale mam kłopot, bo okazało się, że wycofują tę firmę (nie wiem dlaczego?) i nie mogę dostać granatu... Tak to jest jak się robótkę rozciąga w czasie na rok! Ale kolejne SN zakończone. :)


Uwaga, to nie są zdjęcia z Wielkanocy - kwiatuszki się rozrosły i poczochrały. Niestety to dzisiejsze poranne widoki balkonowe... :))

o 7.00 rano!  
i godzinę później....

I tym optymistycznym akcentem pozdrawiam Was MAJOWO!!!
Ewa


43 komentarze:

  1. Niesamowite i wkurzające jest to, co dzieje się w przyrodzie i pogodzie. Za to na to co my robimy już mamy większy wpływ :-) Świetna praca, od kilku sezonów sama mam ochotę na taki. Chyba do emerytury zdążę zrobic :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, na pogodę wpływu nie mamy i nic poradzić nie możemy! Chyba że ponarzekać sobie czasem. ;)
      Jak ja zdążyłam w rok, z moim tempem, to Ty też! ;)

      Usuń
  2. Kocyk świetny, mięciuteńki, cieplusieńki, dokładnie wpasował się do aury.Zdjęcia przejdą do historii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moc nie pomoże biadolenie, dobrze, że zdążyłaś skończyć ten śliczny kocyk przed latem, bo też nie wiadomo, jakie będzie tfu, tfu, na psa urok!
    Pociesz się, że wszyscy mamy to straszliwe zimno i ogromne straty w ogrodzie.
    Cieplutko pozdrawiam, bo wiosennie to byś zamarzła od tych pozdrowień.:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie moc, tylko nic, chochlik mi chodzi po telefonie.:(

      Usuń
    2. Tfu, tfu! Właśnie się zastanawiam, jakie będzie lato - czy nam wynagrodzi te wiosenne chłody, czy pójdzie w zaparte za tegoroczną wiosną?
      Odbijam ciepełko :)

      Usuń
  4. Oj pogoda w tym roku nas nie rozpieszcza :/ Ale co zrobić, oby to były ostatnie takie chłodniejsze dni, ale Ty jesteś przygotowana, bo masz ciepły, przytulny kocyk zrobiony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby lato zrekompensowało te kwietniowe i majowe mrozy!
      Nawet nie sądziłam, że się przyda tak szybko! ;)

      Usuń
  5. Ojojoj...to na te dzisiejsze poranne widoki ;)
    U mnie wprawdzie bez śniegu, ale dachy i tak białe :(
    Aaaach...to na kocyk :):):)
    Eeech...bardzo mi bliskie te rozkładanie rzeczy do robienia na raaaaty i zapominanie co to ja sobie myślałam...;)
    Pozdrowienia majowe...kiedyś musi przyjść ta wiosna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście dziś się pogoda uspokoiła i nawet słońce świeci, choć powietrze zimne. Brr
      No widzisz, dobrze, że piszesz - nie czuję się taka samotna w tych raaaatach! ;)
      No musowo musi! :))

      Usuń
    2. Dziś u nas była...prawdziwa WIOSNA :):):)
      Juhu !!! Dużo słoneczka przesyłam :)

      Usuń
  6. Wspaniały kocyk!!! Piękne kolorki!!! Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że się podoba! :)
      Również pozdrawiam ciepło Doniu!

      Usuń
  7. Kocyk śliczny! A wiosna to chyba w przyszłym roku przyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Oj, nie, ja czekam cierpliwie i liczę jeszcze na opamiętanie się maja! ;)

      Usuń
  8. Ja też się pytam oburzona !! Co z tą wiosną ??
    Kocyk elegancki i na pewno cieplutki :) Aż zazdroszczę takowego ... mam w planach wydziergać sobie takowy :)
    Oj tak ,jak się coś robi ciągiem to leci " z pamięci ", a potem to trudno doliczyć się tych słupków !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak żyć z tą wiosną, panie premierze?! ;)
      Cieplutki, ciepluteńki! Ty sobie z nim poradzisz raz, dwa! Ja na razie mam dosyć! :)))

      Usuń
  9. Fakt-maj nas zaskakuje w tym roku i kocyki zdecydowanie wskazane, tym bardzije takie milusie i pieknusie :-) za każdym razem, gdy widze taki kocyk podziwiam cierpliwość i zapał autorek. Tym razem również. Brawo Ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo ja! :))) Po roku się udało! Zapał jest, a potem go ni ma. A potem znowu jest, a potem....
      Buziaki

      Usuń
  10. Super kocyk! Marzy mi się bardzo taki patchworkowy opatulacz, ale na razie na marzeniach się kończy, chociaż mam gdzieś 10 kwadratów z okresu kiedy próbowałam przekuć marzenia w czyn i chyba też bym miała problem z odtworzeniem wzoru, ale może kiedyś;-) A o wiośnie nie gadam! Pozdrawiam cieplutko spod kocyka, chociaż nie takiego ślicznego:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, patchwork też koło mnie chodzi, taki romantico szyty... ;)
      10 kwadratów to już prawie połowa pracy! :))) Zabieraj się do roboty!

      Usuń
  11. Właśnie wstawiłam fotki z maja 2011 roku, kiedy powróciła do mnie prawdziwa zima. Myślę sobie, że może tegoroczna Zimna Zośka będzie najcieplejszym dniem w maju :P Konkurencję ma ogromną :)
    Śliczny kocyk i taki praktyczny ale na imprezy przy ognisku byłoby mi go szkoda.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc to wszystko Twoja wina! ;) Trzeba było te fotki z przeszłości wyciągać i drażnić wiosnę, hę?
      Oj, tak Zośka chyba będzie znośna. ;)
      Dzieciaki i tak z nim latają po chaszczach, więc... :))

      Usuń
  12. Pogoda nas nie rozpieszcza, u mnie aż tyle śniegu nie było za to mróz. Ech... ale co zrobić. Chyba kocyk tak jak ty. Piękny jest i fajnie że go skończyłaś. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda schodzi na psy! :))
      Ha, ha, kocyk w moich kolorkach!
      Dziękuję pięknie

      Usuń
  13. U mnie szydełkowanie podobnego kocyka rozciągnęło się na 2 lata. Co jakiś czas miałam dosyć, a potem zabierałam się z zapałem znowu do roboty. I podobnie jak Ty miałam problem z przypomnieniem sobie wzoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to nie było ze mną aż tak źle! ;)) Najważniejsze, że udało nam się skończyć!

      Usuń
  14. Danke liebe Ewa, bei dir ist es auch immer schön. Und mit der neuen Kuscheldecke schafft man auch die Tage mit einem späten Wintereinbruch.
    Schicke dir ganz viel Wärme und Sonnenschein
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich habe nie gedacht, dass der Decke im Mai nützlich wird!
      Ich nahme jede Wärme mit Vergnügen! :)
      Frohliche Grüße, Liebe Mali!

      Usuń
  15. Kocyk prezentuje się fantastycznie, jest uroczy... od samego patrzenia robi się cieplutko ;) podoba mi się zestawienie kolorów.
    Czasem tak jest, że jakaś robótka, praca, projekt tak sobie leżą i czekają... Też nie raz tak mam ;)
    u mnie nareszcie dziś był jeden słoneczny, naprawdę ciepły dzień, i mam cichą nadzieję, że już tak zostanie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę! :)
      Z tym odkładaniem zaczętych prac to jakaś plaga! :)
      Musi być już ciepło, po prostu musi! ;)

      Usuń
  16. Taki kocyk to marzenie ale ja raczej się za niego nie wezmę bo u mnie by to trwało nie rok ale więcej więc lepiej nie będę nawet próbowała. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha -to robota na długie zimowe wieczory! ;)
      Buziaki

      Usuń
  17. Ewcia, te kocyk jest obłędny, nieziemski, idealny, no cudowny po prostu. Az mi bral słów, żeby wyrazić jak bardzo mi się podoba. I wystarczył ci TYLKO rok. Ja to bym chyba pół życia takie cudo dziergała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, dziękuję za obłędny komentarz! :)
      Buziaki Ci ślę

      Usuń
  18. Przepiękny jest ten kocyk, zdolniacha z Ciebie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  19. Nareszcie zrobiło się ciepło, ale kocyk z pewnością przyda się na jesień. :) Piękny jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nareszcie! Wyczekane, wytęsknione ciepełko. :) Kocyk się przydaje cały czas,jest jakoś ciągle w użyciu. ;)

      Usuń
  20. Kocyk śliczniutki :) Włóczkę znam, ale znać nie trzeba, żeby przez monitor chcieć się wtulić :)
    A robótki rozciągane...jestem profesjonalistką :( Spodenki w dwóch odcieniach...koc pruty, bo się okazało, że po pół roku dwa rozmiary mniejsze szydełko wzięłam...przynajmniej włóczkę miałam w zapasie :) A takich zaczętych i w połowie zakończonych, bo nowy wzór, bo nowa włoczka, bo...setki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci ślicznie! Ha, ha, jest nas trochę zakręconych, nieprzytomnych.;)) Ale to miło, gdy się wie, że człowiek nie jest odosobniony w tej skłonności! :))))
      Pozdrawiam Cię serdecznie

      Usuń

  21. I like your site and content. thanks for sharing the information keep updating, looking forward for more posts. Thanks
    บอลพรุ่งนี้

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...