sobota, 8 lipca 2017

Wspaniałe pieczenie

- Spójrz za okno, znowu pada! - powiedziałam do męża nakrywając do śniadania - I co tu robić w taką pogodę jak nic się nie chce robić?
- Na pewno nie narzekać - padła rzeczowa, jak zawsze, odpowiedź.
- No tak, pewnie, że tak, ale czy będzie jeszcze w tym roku piękne lato?
- W tym roku lato jest piękne inaczej.

Chyba muszę się tej wersji mocno uczepić. :)) W naszym domu się nie narzeka, nie marudzi, nie zrzędzi i nie biadoli. I bardzo tego pilnujemy. Niby nic, a jakość życia wygląda zupełnie inaczej. Czasem, tak jak dzisiaj, zwyczajnie po babsku stwierdzę fakt z głęboko ukrytym pomrukiem. ;) Lecz radar mojego męża zaraz wyczuje nieoptymistyczną konotację mej wypowiedzi i natychmiast wysyła wysokie częstotliwości. ;) A zatem, Kochani, spieszę i Wam podnieść nastrój donosząc, że lato w tym roku jest po prostu piękne inaczej i tak trzeba na nie patrzeć! Trzeba cieszyć się, że rośliny mają co pić, że rolnikom rośnie ;) i łapać w obiektyw kropelki deszczu!


Dla osłody mam dziś dwa ciasta. Zajęta kartkami, dekupażami i innymi niecierpiącymi zwłoki sprawami na bok odsuwałam to, co nie cierpi. ;) Niestety znów trzeba było zasiąść do deski i parą dmuchającego, lecz pozbawionego już duszy, artykułu gospodarstwa domowego pomachać. I znów tasiemiecowy serial poszedł w ruch. ;) A jak się tak człowiek naogląda tych przepiórek, sorbetów i lokmy rozdawanych w haremie albo serwowanych sułtankom na ozdobnych tacach, to się w końcu zainteresuje kuchnią turecką. I mam i ja kilka hitów tureckich w swoim notesie z przepisami.

Numer 1 to ciasto REVANI  - typowy wypiek kuchni tureckiej z kaszy manny. Ma bardzo fajny słodko-słony smaczek. Zasmakowało wszystkim domownikom, szybko się je robi i równie szybko znika. ;) Trzeba pamiętać, że większość wypieków kuchni wschodniej (głównie arabskiej) jest bardzo, bardzo słodka i warto dostosować ją do swoich smakowych upodobań.

 3 jajka
1 szkl. cukru (ja daję 3/4 szklanki ksylitolu)
1 szkl. jogurtu
1 szkl. kaszy manny
1 szkl. oleju (z pestek winogron lub rzepakowego)
1 szkl. mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Dodatkowo: w pół szklanki wrzątku rozpuścić łyżkę cukru i trochę soku z cytryny (w oryginale była szklanka cukru na 1,5 szklanki wody!!! - wychodzi ulepek, ale jak ktoś lubi) ;)
Dekoracja: wiórki koksowe i pistacje.

Zmiksować jajka z cukrem i dodawać po kolei wszystkie składniki. Upiec na prostokątnej blasze w 180 stopniach przez 30 minut. Lekko ostudzić, potem nasączyć syropem, posypać wiórkami i pokroić w kwadraty; w każdy wbić pistację.



Numer 2 HIT wszech-czasów - ISPANAKLI KEK, znane mi już wcześniej jako ciasto "Leśny mech", czyli torcik ze szpinaku! Nie byłam tylko świadoma, że pochodzi z Turcji. Mniam, mniam i mniam! :)) Jestem w nim zakochana.
 
450 g szpinaku mrożonego (warto kupić dwa opakowania i z drugiego dorzucić jeszcze połowę)
3 duże jajka
3/4 szklanki cukru
3/4 szklanki oleju (z pestek winogron lub rzepakowego)
2 szklanki mąki
3 łyżeczki proszku do pieczenia
 
Szpinak rozmrozić i dobrze odsączyć na sitku. Jajka ubić z cukrem na wysokich obrotach aż masa zwiększy objętość. Potem wlewać olej, dodać szpinak i na końcu mąkę z proszkiem. Piec w tortownicy w 180 stopniach przez pół godziny, może ciut dłużej. Wyjąć wystudzić i odkroić górę. 

500 ml śmietany kremówki
250 g serka mascarpone
1 łyżka cukru pudru
1 łyżeczka soku z cytryny

Wszytko zmiksować i położyć masę na ciasto. Latem można położyć na nią truskawki (ja tak zrobiłam) lub maliny, albo kiwi. Na wierzch pokruszyć odciętą górę ciasta i obowiązkowo posypać granatem! Te strzelające soczyste kuleczki z oryginalnym smakiem ciasta to czysta poezja. ;)



I na koniec kolejny wiersz Muhhibiego, który przypadł mi do gustu.

Nie siejemy na ziemi niczego
poza miłością
Nie sadzimy na tym czystym polu
niczego prócz  dobroci
Wróć do nas, za każdym razem wracaj!

(...)
Po naszej śmierci nie szukajcie
na ziemi naszych mogił
leżą one bowiem
w sercach mędrców

Niebo przytłoczone niezliczonymi gwiazdami
choć wielkie jest i bez granic
wciąż obraca się wokół Boga
niczym młyńskie koło

Hej duszo, ty również wiruj wokół Kaby
Hej żebraku, okrążaj ten stół zastawiony po brzegi
Jesteś upojony miłością do Boga,
który stworzył wszystko z chaosu

(...)
Tylko ten, kto cały stał się sercem,
kto kocha naprawdę,
potrafi niczym derwisz wirować
wokół świecy miłości.
Jego ciało jest bowiem stworzone z kości
serce zaś z ognia, który wiecznie płonie.

(...)
Tak jak magnez przyciąga metal,
tak człowiek, który pozbył się siebie samego
poddaje się nicości i wokół niej wiruje.

Hej żałosny człowiecze, twoje istnienie jest niczym
wobec Boskiego istnienia, jest przecież stworzone z nicości.
Jesteś niczym, które zdaje się istnieć,
jeśli pojmiesz tę prawdę wszystko stanie się jasne.


...oraz, żeby jeszcze bardziej osłodzić aurę za oknem zaserwuję jeszcze lokmę. ;)


Uściski i mimo wszystko słonecznego weekendu życzę
Ewa


29 komentarzy:

  1. Ciasta ze szpinakiem jeszcze nie jadłam :))))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie miałyśmy podobny ranek, tylko ja miałam innego pocieszyciela;-) Cóż za słodkości, prawdziwie książęce. Ciasto ze szpinakiem znam, ale tą kaszką manną to mnie zainspirowałaś;-) Słoneczka Nam życzę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ważne, że pocieszyciel jest! :-) Wypróbuj, może też Tobie zasmakuje.
      Słoneczko nasze rozchmurz buzię... :-)

      Usuń
  3. Zeszłej zimy daliśmy się wciągnąć w ten serial, mimo wielu zastrzeżeń oglądaliśmy z wypiekami na twarzy i doszliśmy do wniosku, że nawet Sobieski by się poddał. To, co nie udało się Turkom przez wiele stuleci, czyli podbicie absolutnie całej Europy, udało się w XXI wieku serialem o mądrym Sulejmanie.:))
    Ciast nie znałam, ale będą pierwszymi wypiekami, jak już zrobię i ogarnę nową kuchnię.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial jest kulturowo ciekawy, choć jak to serial tasiemcowy, bzdury są. :) Teraz już zbliżam się do końca i strasznie mi się nudzi, ale dorwam.
      Ha,masz rację z tym podbojem. :)
      Cieszę się, że wypróbujesz. :)

      Usuń
  4. Lato piękne inaczej...muszę pożyczyć od Ciebie, a raczej od Twojego męża to określenie i korzystać z niego jak tylko usłyszę jakieś marudzenie :)
    Ciasta wyglądają smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapożyczaj, niech nam służy w ten deszczowy czas! :)

      Usuń
  5. O rany !!! Gdzie Wy mieszkacie ???
    U mnie cały czas słońce, czasem za chmurami, ale zawsze wygrywa chmurne potyczki i wieczory i popołudnia cudowne, trafiają się chłodniejsze dni, ale jednak słoneczne.
    U nas całkiem inne słyszy się rozmowy...?!
    Wczoraj wieczór taki ciepły i cudowny, siedziałam do 22.30 na ogrodzie...tz. biegałam sobie boso po wieczornej rosie w blasku księżyca w takt piosenek Grechuty. No cudny miałam wieczór wczoraj typowo wakacyjny klimat, nogi mi po godzinie troche jednak zmarzły to wygrzewałam na ciepłej jeszcze kostce brukowej. Raz jeszcze się pytam, czy my w tym samym kraju mieszkamy ???
    Smacznie TU dziś u Ciebie, uwiebiam to ciasto ze szpinakiem, takie ogrodowe dla mnie jest ;)

    Deszczowy czas ??? A ja marzę o deszczu...w końcu...

    I na koniec...duuuuużo słońca życzę :):):)

    Właśnie wrócił mój mąż: Ciepło tam dzisiaj, byłaś tam ? Nie, jeszcze nie wyszłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, na drugim końcu świata. ;) Też mam czasem wrażenie, szczególnie gdy oglądam blogi wiosenną porą, że to nie ten sam kraj! :) U nas niestety wygrywa deszcz.
      Czy to wczorajsza wyjątkowa pełnia tak na Ciebie podziałała czy Ty tak zawsze tańcujesz wieczorową porą w ogrodzie? :))
      Buziaki serdeczne

      Usuń
    2. Oj...żal mi Was tam na tym końcu.
      Trudno bardzo mi uwierzyć, że możecie mieć aż tak odmienną pogodę ?!
      U nas w końcu popadało wczoraj, ale południe znowu już było słoneczne.
      Dziś od rana też lampa...pisząc widzę, że się zachmurzyło, ale ciepło cały czas...

      Chyba ta pełnia...totalnie mi odbiło ;) Sama w domu byłam...;) Nikt nie widział, ewentualnie coś mógł usłyszeć...;)

      Usuń
    3. Przepraszam, pomyłka...już świeci ;)

      Usuń
    4. No chyba, że sąsiad zza płotu! :)))
      A teraz u mnie od popołudnia nieprzerwanie deszcz bębni do snu! Ech, życie...

      Usuń
  6. Piekłam kiedyś zielone ale nie ze szpinakiem. muszę spróbować i takiego. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj koniecznie, bo naprawdę jest pyszne! :)

      Usuń
  7. Pięknie to ujęłaś. Podoba mi się, jak patrzycie na świat. Uwielbiam fotografować krople deszczu. Bardzo ładnie je uchwyciłaś. Przepisy są mega ciekawe. Muszę wreszcie spróbować ten szpinakowy tort. Takie to ciekawe. :)) Zachwycam się tym zielonym talerzem, dzieło sztuki. Może to miska.... hahahaha

    Pozdrawiam, miłego dnia. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, warto patrzeć na tę jaśniejszą stronę życia. :) A kropelki są takie fotogeniczne. ;)
      Tak, to miseczka.
      Uściski

      Usuń
  8. smakowite zdjęcia pozdrawiam serdecznie...czy tych kropel nie za wiele już?teh=go lata?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, już chyba wszystko podlane. :)

      Usuń
  9. Nie mam odwagi spróbować tego mchu:-). Już tyle razy go widziałam i wciąż się wacham :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do odważnych świat należy! Spróbuj! :))

      Usuń
  10. Łasuch ze mnie okropny, wiec zapewne wypróbuję owe przepisy. Tylko czy wiesz ile należy dać świeżego szpinaku zamiast mrożonego? A lokmę to chyba kiedys jadłam ( w każdym bądź razie wyglada znajomo) 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, myślę, że ok. 700 g powinno wystarczyć. Tylko wtedy koniecznie zmiksuj liście.
      Na lokmę można trafić np. w Lidlu, gdy robią tydzień turecki, to taka miękka galaretka. :)
      Uściski

      Usuń
  11. U nas pogoda w kratkę ale pada bardzo mało...susza doskwiera w polu i ogrodzie. Choć z drugiej strony jakby miały być nawałnice to ja dziękuję.
    Przepisy muszę koniecznie wypróbować.
    Pięknego i słonecznego dnia życzę a ja pędzę do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też w kratkę, ale na całodzienną pięknie słoneczną pogodę trzeba polować. ;) Niestety nam susza nie doskwiera, mamy raczej mokro! ;)
      Dziękuję za odwiedzinki!:)
      Pa, pa

      Usuń
  12. O tak, narzekaniu mówimy NIE :) u mnie w rodzinie też praktykujemy tę zasadę, i - tak jak napisałaś - żyje się po prostu lepiej :) czasem mam ochotę pomarudzić, i pomarudzę, ale szybko przechodzi ;)
    Bardzo podoba mi się zwrot "lato piękne inaczej" - podłączam się! I od teraz też tak będę patrzeć :)
    Twoje słodkości wyglądają cudnie... może nawet spróbowałabym przepisów, ale po ostatnim moim wyczynie odeszła mi ochota na wszelkie pieczenie czy kuchenne tworzenie... (próbowałam zrobić ciasto, które ZAWSZE się udaje, i mnie się nie udało... był to przepis od mojej mamy, jedno z najprostszych do wykonania ciast). Chyba jednak swoją przygodę z wypiekami ograniczę do pobliskiej cukierni ;)
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To babskie marudzenie, to chyba jakiś atawizm z czasów prehistorycznych, bo jak to inaczej wytłumaczyć?! :)))
      I bardzo się cieszę, w końcu to nasz sposób patrzenia na świat determinuje nasze życie - świat jest jaki jest.;)
      Może Twój stan teraz nie sprzyja pieczeniu. ;) Zacznij słodką przygodę za jakiś czas. :))
      Uściski

      Usuń
  13. Oba ciasta wyglądają apetycznie! :) Zapiszę przepis i a pewno wypróbuję! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieszę się! :) Zatem smacznego. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...