"Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen,
wszyscy byli kotami"
Eckhart Tolle
Tak, ja też mieszkam z mistrzami Zen, którzy samym przebywaniem w pozycji
medytacyjnej - tak zwanej na kłębek, roztaczają spokój i ukojenie, a mantra wymruczana w ich języku jest najlepszym sposobem przywracającym równowagę. :) Dziś jest Światowy Dzień Kota. Jak się zorientowałam, światowy jest on bardziej z nazwy, gdyż owszem, obchodzony jest w wielu krajach, lecz w różnych terminach. My świętujemy razem z Włochami, gdzie zrodziła się idea ustanowienia takowego święta. Włosi bardzo lubią koty, a te podobno ze wszystkich miast świata upodobały sobie Rzym. ;) Oprócz dzisiejszego Dnia, swoje specjalne święto mają tam również czarne koty (17.11).
 |
Typowy kot - indywidualistka. Robi to, co chce.
A ja uwielbiam jej wąsy! |
Pomyślałam, że można by dzisiaj coś ciekawego na temat kotów napisać, ale musiałabym się zastanowić co to miałoby być i... może za rok taki post opublikuję. :)) Ale uświadomiłam sobie, że za rok może być różnie. Moje koty są już sędziwe, dobijają dwudziestki (czyli są około osiemdziesiątki licząc w ludzkich latach), jedna jest głucha, drugi chory na cukrzycę, nie wiadomo ile im życia zostało. Koty domowe dożywają 18-20 lat (co prawda rekordzista Guinessa w 2015 roku skończył 26 lat) i wiem, że wiek ten się wydłuża ze względu na większą świadomość właścicieli, bardziej zbilansowaną dietę pupili i ogólnie lepsze warunki życia, to co komu pisane, lub w tym wypadku wymiauczane, pozostaje tajemnicą. Wszystkie moje zwierzęta były długo-, niektóre nawet bardzo-długo-wieczne, stąd dedukuję, że i obecne koty mogą z nami pobyć jeszcze wiele lat! I tego się trzymam. ;)
 |
Pieszczoch nad pieszczochy, zupełnie jak pies!
I jak zawsze niewiniątko!
|
Niemniej jednak zdecydowałam się dzisiaj napisać chociaż dwa słowa, nawet jakby miały być nieciekawe. ;) Przedwczoraj przed zaśnięciem, gdy się zastanawiałam, co by tu skrobnąć w tym temacie, przyszły mi do głowy powiedzonka związane z kotami. I muszę Wam powiedzieć, że zdumiałam się, bo nie zdawałam sobie sprawy, że istnieje ich aż tyle! To co, wymieniać? A zatem (1) pierwsze koty za płoty: przede wszystkim znane jest to o pechu, gdy (2) czarny kot przebiegnie drogę, albo że (3) w nocy każdy kot czarny. Wiadomo też, że (4) gdy kota nie ma, to myszy harcują. (5) Można spaść (jak kot) na cztery łapy, albo (6) chadzać (jak kot) swoimi ścieżkami. (7) Można żyć z kimś jak pies z kotem lub (8) drzeć z kimś koty. Ewentualnie można także (10) drzeć się jak kot w marcu. Albo (11) latać jak kot z pęcherzem lub też (12) mieć coś lub zrobić, co kot napłakał. (13) Można też się brzydzić czegoś jak kot sadłem i później (14) rzygać jak kot. No i pamiętajcie, żeby nigdy (15) kota w worku nie kupować! Uff, pominęłam jakieś? Nic mi już nie przychodzi do głowy.
A przy okazji wspomnę o pewnym dziwnym dla mnie zjawisku - nie wiem dlaczego miłośników kotów i miłośników psów stawia się bardzo często naprzeciw siebie, w opozycji. Albo lubisz koty, albo wolisz psy. Musisz się określić. Dla mnie to kompletne nieporozumienie, coś z tych nonsensów: albo rybki albo akwarium. ;) Ja szczerze kocham i psy i koty i nie potrafię się określić. I wcale nie chcę. Przecież zupełnie inną radość daje pies a inną kot. Ale, jak rozmawiałam o tym ze znajomymi wszyscy stwierdzili zgodnie, że jestem wyjątkiem, gdyż większość ludzi dzieli się jednak na psiarzy i kociarzy. Hmmm, o ile dla mnie różnica między kotem a psem jest oczywista, to już między psiarą a kociarą - niepojęta, ;) bo przecież...
"Aby człowiek miał dobry charakter
potrzebuje psa, który będzie go uwielbiał
i kota który będzie go ignorował".
Ja niestety nie wyobrażam już sobie życia bez zwierząt. Mimo wszystkich stresów i skoków ciśnienia, o które przyprawiają mnie okresowo moje czworonogi, mimo chęci zamordowania ich z zimną krwią (co też się zdarzało) i retorycznego pytania od czasu do czasu: i na co mi przyszło, to wiem, że bez nich byłoby mi i smutno i pusto. A gdy kiedyś zamieszkam na wsi, będę miała psy i koty, i kury, i pszczoły (własne a nie tylko adoptowane), oraz kozy, a może i nawet owce! A co się będę ograniczać! ;)
I na koniec taki cytacik i dwa kolejne słodziaki, którym nie mogłam się oprzeć:
"Pies przyjdzie na zawołanie,
kot odbierze wiadomość i skontaktuje się z tobą w wolnej chwili."
A jak jest z Wami? Bardzo jestem ciekawa ile z Was woli kot, a ile psy, a ile jest wyjątków? ;) Napiszcie proszę.
Dzisiaj szczególne pozdrowienia ślę tym, którzy mają kota (niekoniecznie chodzi mi o czworonoga) ;)
Ewa